Zgodziłbym się, ale pod warunkiem, że człowiek nie miałby czasu na myślenie o tym, co się dzieje. Gwałtowne uderzenie adrenaliny i cyk - lecimy z koksem. W filmie Maszala jest sytuacja odwrotna: laska wydaje się być przygotowana na eskalację bólu: zagryza patyk, koleżanki gromadzą się dokoła, pocieszają ją itepe. Choć z drugiej strony, John Rambo polał sobie ranę benzyną i wpakował w nią płonące łuczywo, więc rzeczywiście - poprawkę na możliwość zachowania przytomności w ekstremalnej sytuacji trzeba by wziąć :)
25-12-2006, 15:56






