Gnomeo i Julia (2011 r.), czyli Och Gnomeo, Gnomeo!
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że pod wpływem tego filmu i ku rozpaczy moich bliskich, zdziwienia sąsiadów oraz rozbawienia znajomych, mam zamiar kupić sobie takiego małego krasnala ogrodowego. Ponieważ nie lubię dramatu Romeo i Julia, to wszelkie wariacje na ten temat też nie będą mi po drodze. Film mnie jednak przekonał. Nie wiedziałam, że tyle rzeczy może się dziać w ogrodzie. Bardzo pogodna historia o miłości dwojga hm... istot, których dzieli kolor czapeczki i ogrodzenie. Całkiem fajna i pomysłowa scena z Shakespeare'em w parku. Urzekająca i przebojowa Julia. Julia naszych czasów. Julia waleczna, Julia zaradna, Julia ubrana w czarną skarpetkę. Brakuje mi jednak wyraźnego zakończenia a i dubbing nie jest jakiś rewelacyjny. Znudziło mi się już to seplenienie Pazury. Ogółem bardzo ciekawy pomysł, nietuzinkowy, niebanalny.
Moja ocena 6/10 nie mogę dać więcej, bo film mocno odstaje od Shreka
Jedyne co mogę powiedzieć to to, że pod wpływem tego filmu i ku rozpaczy moich bliskich, zdziwienia sąsiadów oraz rozbawienia znajomych, mam zamiar kupić sobie takiego małego krasnala ogrodowego. Ponieważ nie lubię dramatu Romeo i Julia, to wszelkie wariacje na ten temat też nie będą mi po drodze. Film mnie jednak przekonał. Nie wiedziałam, że tyle rzeczy może się dziać w ogrodzie. Bardzo pogodna historia o miłości dwojga hm... istot, których dzieli kolor czapeczki i ogrodzenie. Całkiem fajna i pomysłowa scena z Shakespeare'em w parku. Urzekająca i przebojowa Julia. Julia naszych czasów. Julia waleczna, Julia zaradna, Julia ubrana w czarną skarpetkę. Brakuje mi jednak wyraźnego zakończenia a i dubbing nie jest jakiś rewelacyjny. Znudziło mi się już to seplenienie Pazury. Ogółem bardzo ciekawy pomysł, nietuzinkowy, niebanalny.
Moja ocena 6/10 nie mogę dać więcej, bo film mocno odstaje od Shreka
08-06-2011, 10:39





