Dragon Inn - klasyk wuxii. Źli ludzie zaczaili się w Smoczej Karczmie na tych dobrych, żeby ich zabić. Cały plan legnie w gruzach po pojawieniu się tajemniczego wojownika. Skrócony opis fabuły, może nie brzmi dobrze, ale w praktyce sprawdza się świetnie. Bohaterowie zamknięci w karczmie próbują się wzajemnie wybadać, przekupić i wreszcie zabić. Świetnie wyszły dialogi między postaciami. Dużo zwrotów akcji oraz niezły klimat. Jedynie sceny walk wyszły dosyć topornie i widać w tych momentach, że Dragon Inn już swoje lata ma. 8/10
Good Bye, Dragon Inn - nie jest to kontynuacja Dragon Inn, a kolejne ciekawe dzieło Tsai Ming-Lianga. Ostatni seans w starym rozpadającym się kinie gdzie pokazany zostaje właśnie Dragon Inn. Świetny sentymentalny obraz o świetności dawnego kina i jego przemijaniu. Forma jest tu absolutnie minimalistyczna. Pokazani są nieliczni widzowie oglądający film, ludzie snujący się po rozpadających korytarzach kina. Wydaje się, że tak naprawdę nikogo nie obchodzi co dzieje się na ekranie oprócz dwóch osób, aktorów, którzy grali główne role w Dragon Inn. Minimalna forma, ale maksimum treści. Najlepszy film Tsaia jaki widziałem. 8/10
Good Bye, Dragon Inn - nie jest to kontynuacja Dragon Inn, a kolejne ciekawe dzieło Tsai Ming-Lianga. Ostatni seans w starym rozpadającym się kinie gdzie pokazany zostaje właśnie Dragon Inn. Świetny sentymentalny obraz o świetności dawnego kina i jego przemijaniu. Forma jest tu absolutnie minimalistyczna. Pokazani są nieliczni widzowie oglądający film, ludzie snujący się po rozpadających korytarzach kina. Wydaje się, że tak naprawdę nikogo nie obchodzi co dzieje się na ekranie oprócz dwóch osób, aktorów, którzy grali główne role w Dragon Inn. Minimalna forma, ale maksimum treści. Najlepszy film Tsaia jaki widziałem. 8/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
24-06-2011, 17:26





