Ja w ogóle mam jakąś awersję do komputerowych animacji. Podobały mi się tylko Zaplątani, Wall-E, Toy Story i pierwszy Shrek. No i pierwsze 10 minut Happy Feet. Pozostałe animacje totalnie do mnie nie trafiają, a za te najgorsze uważam właśnie Auta i Iniemamocnych, które były tak przeraźliwie nudne, że byłem bliski zejścia. O filmach konkurencji nawet nie wspominam, bo rzadko jestem na nich w stanie wytrwać dłużej niż pół godziny.
26-06-2011, 20:44





