The Devils (Diabły) reż. Ken Russell, czyli Matka Joanna od Aniołów
Tak, ten film jest dokładnie taki, jak go do tej pory opisali recenzenci: obrazoburczy, skandalizujący, szokujący, gorszący, epatujący seksualnością i przemocą. Jednak od premiery minęło już sporo czasu i pewne rzeczy, które wówczas były ?straszne? dziś wcale nimi nie są. Albo inaczej -nie mają już takiego silnego wydźwięku. To co, jednak mnie najbardziej w tym filmie uderzyło to to, że pomimo osadzenia historii w realiach XVII wieku, ciągle i uparcie nachodziła mnie myśl, że czasy inne ale jakby te same. Film dla mnie pesymistyczny, prawdziwy, odnoszący się do czasów, właściwie każdych. Zatem ja widzę już nie tylko aspekt ?wymierzenia policzka Kościołowi?, ale także widzę cios zadany w nas samych. Nas ludzi - nas hipokrytów, fanatyków, motłochu żądnego sensacji, taniej zabawy i rozrywki. Nie wierzycie? Włączcie telewizor.
Moja ocena 8/10
Tak, ten film jest dokładnie taki, jak go do tej pory opisali recenzenci: obrazoburczy, skandalizujący, szokujący, gorszący, epatujący seksualnością i przemocą. Jednak od premiery minęło już sporo czasu i pewne rzeczy, które wówczas były ?straszne? dziś wcale nimi nie są. Albo inaczej -nie mają już takiego silnego wydźwięku. To co, jednak mnie najbardziej w tym filmie uderzyło to to, że pomimo osadzenia historii w realiach XVII wieku, ciągle i uparcie nachodziła mnie myśl, że czasy inne ale jakby te same. Film dla mnie pesymistyczny, prawdziwy, odnoszący się do czasów, właściwie każdych. Zatem ja widzę już nie tylko aspekt ?wymierzenia policzka Kościołowi?, ale także widzę cios zadany w nas samych. Nas ludzi - nas hipokrytów, fanatyków, motłochu żądnego sensacji, taniej zabawy i rozrywki. Nie wierzycie? Włączcie telewizor.
Moja ocena 8/10
29-06-2011, 09:50





