Jestem rozczarowany. Trójeczka to tylko i aż połączenie "jedynki" i "dwójki" z nową intrygą, tym razem obsadzoną w przeszłości, co jest bardzo ok i prosiło się o poważniejsze potraktowanie. To co wkurwia to przeróżne comic reliefy, w dialogach, w postaciach, w akcji, we wszystkim. Jest inwazja na Chicago, ostry rozpierdziel, giną ludzie, a ja nie czuję żadnych emocji. Ciężaru to nie ma żadnego, taka lajtowa apokalipsa z walącymi się budynkami w tle. Pierwsze 45 minut - tragedia na poziomie Fallusa, chaotyczny montaż, mnóstwo wepchniętych na siłę wątków. Gdyby nie wstęp z Cybertronem i misją Apollo pomyślałbym, że akcja filmu rozgrywa się 5 minut po zakończeniu ROTF.
Na dobre całość rozkręca się po wybudzeniu Sentinel Prime'a, tylko dlaczego trwało to TYLE czasu i ciągnęło się jak mozzarella? Druga połowa jest na szczęście lepsza, spójniejsza, widowiskowa (choć w moim mniemaniu najlepsza akcja to ta na autostradzie - znowu:)), ale jak wspomniałem - nie kibicowałem nikomu. Bay generalnie zjebał szansę na stworzenie klasowego s-f (nawet w oderwaniu od poprzednich części), do którego wracałbym raz na jakiś czas.
Podsumowując:
+ intryga, jakkolwiek głupia, ma swój klimat
+ akcja, widać jak tłuką się roboty
+ 3D, najlepsze jakie do tej pory widziałem
+ ostatnia godzina, może się dłużyć, ale jest tu wiele ciekawych pojedynków
+ Optimus, Sentinel
+ pierwsze ujęcie z Rosie (hłehłehłe)
- mnóstwo wrzuconych od czapy bohaterów drugoplanowych, do tego irytujących
- dowcipy na każdym kroku
- Shia, momentami irytujący, na początku szarżuje, potem niewyraźny
- ten film jest ZA DŁUGI
- nihil novi, walka w mieście (TF1) + bieganie, podróżowanie, odkrywanie tajemnicy (TF2)
- przekombinowana fabuła (nie skomplikowana, a przekombinowana)
- zakończenie bez żadnego podsumowania, koniec bitki-koniec filmu
5/10
Na dobre całość rozkręca się po wybudzeniu Sentinel Prime'a, tylko dlaczego trwało to TYLE czasu i ciągnęło się jak mozzarella? Druga połowa jest na szczęście lepsza, spójniejsza, widowiskowa (choć w moim mniemaniu najlepsza akcja to ta na autostradzie - znowu:)), ale jak wspomniałem - nie kibicowałem nikomu. Bay generalnie zjebał szansę na stworzenie klasowego s-f (nawet w oderwaniu od poprzednich części), do którego wracałbym raz na jakiś czas.
Podsumowując:
+ intryga, jakkolwiek głupia, ma swój klimat
+ akcja, widać jak tłuką się roboty
+ 3D, najlepsze jakie do tej pory widziałem
+ ostatnia godzina, może się dłużyć, ale jest tu wiele ciekawych pojedynków
+ Optimus, Sentinel
+ pierwsze ujęcie z Rosie (hłehłehłe)
- mnóstwo wrzuconych od czapy bohaterów drugoplanowych, do tego irytujących
- dowcipy na każdym kroku
- Shia, momentami irytujący, na początku szarżuje, potem niewyraźny
- ten film jest ZA DŁUGI
- nihil novi, walka w mieście (TF1) + bieganie, podróżowanie, odkrywanie tajemnicy (TF2)
- przekombinowana fabuła (nie skomplikowana, a przekombinowana)
- zakończenie bez żadnego podsumowania, koniec bitki-koniec filmu
5/10
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
30-06-2011, 09:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-06-2011, 09:58 przez Snappik.)





