Blood + (2005, 50 odcinków)
Jakiś czas temu odpuściłem sobie Blood + po 15 odcinkach. Zniechęcający początek, irytująca Sayia oraz nadęty i prymitywny melodramatyzm bardzo mnie zniechęciły. Po czasie dałem serii drugą szansę...
Z zarzutów powyżej odpadła jedynie nieciekawa introdukcja co oczywiste, poza tym - reszta bez zmian. Doszły do tego jeszcze większy i bardziej przesadzony melodramatyzm, infantylne i nikomu niepotrzebne postaci, jak cały Siff czy kilkoro z tego popapranego rodzeństwa. Carl, mimo głosu Johana z Monster, to już w ogóle żałosna persona ? charakterologia leży, design zaś to kicz. Jednak największą bolączką tej serii jest to, że bohaterowie mówią zawsze to, co już wiemy, np. kiedy na horyzoncie zaświta Fantom, Sayia powie: ?Fantom!? lub ?Fantom?? :) A to, ile razy Kai i Sayia powtarzają Wielkie Słowa z bronią w ręku, zasługuje na splunięcie w ekran.
Żeby nie było, ma Blood + kilka jasnych punktów. Niezła grafika i animacja (poza gównianym designem wrogów), bardzo dobra muzyka (również Opening 1 i 3), solidni seiyuu (zwłaszcza Joji Nakata), wreszcie ? mniej więcej w połowie serialu pojawia się pokaźna ilość epizodów?retrospekcji i wówczas naprawdę się tą historią zainteresowałem. Niestety ? im dalej, tym gorzej.
Radzę obejrzeć średniometrażowe Blood: The Last Vampire, gdyż klimatu i powera ma kilka razy więcej, niż 50 odcinków tej serii TV.
5 / 10
Jakiś czas temu odpuściłem sobie Blood + po 15 odcinkach. Zniechęcający początek, irytująca Sayia oraz nadęty i prymitywny melodramatyzm bardzo mnie zniechęciły. Po czasie dałem serii drugą szansę...
Z zarzutów powyżej odpadła jedynie nieciekawa introdukcja co oczywiste, poza tym - reszta bez zmian. Doszły do tego jeszcze większy i bardziej przesadzony melodramatyzm, infantylne i nikomu niepotrzebne postaci, jak cały Siff czy kilkoro z tego popapranego rodzeństwa. Carl, mimo głosu Johana z Monster, to już w ogóle żałosna persona ? charakterologia leży, design zaś to kicz. Jednak największą bolączką tej serii jest to, że bohaterowie mówią zawsze to, co już wiemy, np. kiedy na horyzoncie zaświta Fantom, Sayia powie: ?Fantom!? lub ?Fantom?? :) A to, ile razy Kai i Sayia powtarzają Wielkie Słowa z bronią w ręku, zasługuje na splunięcie w ekran.
Żeby nie było, ma Blood + kilka jasnych punktów. Niezła grafika i animacja (poza gównianym designem wrogów), bardzo dobra muzyka (również Opening 1 i 3), solidni seiyuu (zwłaszcza Joji Nakata), wreszcie ? mniej więcej w połowie serialu pojawia się pokaźna ilość epizodów?retrospekcji i wówczas naprawdę się tą historią zainteresowałem. Niestety ? im dalej, tym gorzej.
Radzę obejrzeć średniometrażowe Blood: The Last Vampire, gdyż klimatu i powera ma kilka razy więcej, niż 50 odcinków tej serii TV.
5 / 10
03-07-2011, 18:17





