(04-07-2011, 15:24)Snappik napisał(a): Nie pamiętam już o czym to było, pamiętam tylko ostatnią, chaotyczną bitwę i odfajkowaną końcówkę.Racja. Dlatego dałem pewnie zawyżone 6/10, które spadnie po kolejnym obejrzeniu, ale dzięki tym wszystkim scenom akcji to naprawdę był udany seans, w przeciwieństwie do ROTF, gdzie obok żałosnych zwykłych scen żałosna była również robo-intryga, a sceny akcji nudne, chaotyczne i męczące.
Co bym zmienił w TF3?
- Skrócił, bo chociaż nie nudziłem się, zwyczajnie czuć, że jest to zbyt rozciągnięte, to samo zresztą miałem ostatnio z jedynką, ale tam jest to bardziej zauważalne ze względu na mniej akcji.
- Wątek Sama nie powinien być jakimś osobnym, żyjącym własnym życiem tworem, tylko logiczną kontynuacją. Chłopak skończył studia i tak, powinien pracować dla rządu i od samego początku siedzieć w całej sprawie. Oszczędziłoby to całego mnóstwa czasu ekranowego zmarnowanego na tak fascynujące sceny jak szukanie pracy, szukanie pracy, praca, praca, szef, praca. UGH.
- Przywrócić Megan i dać jej robotę jednego z mechaników w siedzibie TFów : )
- Rozpocząć inwazję na Chicago wcześniej. Te sceny jakkolwiek dobre i klimatyczne były zbyt pospieszne i skrótowe, w jednym momencie roboty atakują, a w drugim widzimy krajobraz jak po trwającej kilka lat wojnie. Dziwne było też, że kilkukrotnie później, nie wiadomo skąd, nagle na ulicy materializował się pokaźny tłum statystów. Czy ci którzy przeżyli nie powinni siedzieć w ukryciu?
- Zakończyć to. To jak kończy się TF3 to jakiś kiepski dowcip, zero konkluzji, żadnej kropki nad i, nic. Będę brutalny, ale taka prawda - w dokładnie taki sam sposób kończą się produkcje Asylum.
04-07-2011, 18:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2011, 18:47 przez Mierzwiak.)





