SM3 to najlepszy ze Spidermanów Raimiego. Kropka.:) Dlaczego? Bo to film nakręcony najbardziej świadomie. Ale tego nie da się zauważyć za pierwszym razem, bo po prostu nie wiadomo, czego oczekiwać. Superprodukcje przyzwyczaiły nas do patetycznego tonu, grobowej powagi itp., a Raimi się Spidermanem po prostu bawi. Ten film jest tak wesoły, tak niepoważny, tak groteskowy, jak tylko może być film o facecie, który zmienia się w superbohatera po ugryzieniu przez radioaktywnego pająka. Miałem wrażenie, że Raimi nabija się z większości hollywoodzkich reżyserów, pokazując im co naprawdę kręcą - czyli filmy pozbawione powagi, a jednak się na nią silące. SM3, na szczęście, jest świadomy tego, czym jest, i dlatego oglądało mi się go rewelacyjnie - gdy już wiedziałem co oglądam. Na pewno jest lepszy od SM1, który sam nie wie czym chce być, i przez to jest ostrożnym hołdem dla ważnej postaci komiksowej, i od SM2, który jest kierowanym odgórnie projektem księgowych i marketingowców. 8/10
16-07-2011, 22:58






