@Artemis
Trudno się z Tobą nie zgodzić. Niestety oglądając film można odnieść bardzo złe wrażenie odnośnie Dumbledore'a. Rzeczywiście można dojść do wniosku, że tak jak Snape to powiedział, że dyrektor Hogwartu hodował Pottera jak prosię na rzeź. Za mało ten wątek jest wytłumaczony, a chyba właśnie po to dzielone były te filmy, aby było jak najmniej niedomówień.
Chociaż i tak tym razem Harry jest bardziej przejęty tym co zobaczył w myślodsiewni, niż wtedy kiedy w "Zakonie Feniksa" poznał wspomnienia Snape'a, po których normalnie przeszedł do porządku dziennego.
Akurat Yates skoncentrował się głównie na akcji i bitwie o Hogwart, pozostawiając te niektóre wątku emocjonalne itd. na boku, albo ledwo muśnięte.
Pojawienie się brata Dumbledore'a i krótkie wspomnienie o ich siostrze, też dla osób nie znających książkę może się wydać niezrozumiałe.
Ale jak już pisałem, ten film niestety nie jest bez wad i na niektórych błędach Yates się na nauczył i nie wyciągnął wniosków z przeszłości.
Trudno się z Tobą nie zgodzić. Niestety oglądając film można odnieść bardzo złe wrażenie odnośnie Dumbledore'a. Rzeczywiście można dojść do wniosku, że tak jak Snape to powiedział, że dyrektor Hogwartu hodował Pottera jak prosię na rzeź. Za mało ten wątek jest wytłumaczony, a chyba właśnie po to dzielone były te filmy, aby było jak najmniej niedomówień.
Chociaż i tak tym razem Harry jest bardziej przejęty tym co zobaczył w myślodsiewni, niż wtedy kiedy w "Zakonie Feniksa" poznał wspomnienia Snape'a, po których normalnie przeszedł do porządku dziennego.
Akurat Yates skoncentrował się głównie na akcji i bitwie o Hogwart, pozostawiając te niektóre wątku emocjonalne itd. na boku, albo ledwo muśnięte.
Pojawienie się brata Dumbledore'a i krótkie wspomnienie o ich siostrze, też dla osób nie znających książkę może się wydać niezrozumiałe.
Ale jak już pisałem, ten film niestety nie jest bez wad i na niektórych błędach Yates się na nauczył i nie wyciągnął wniosków z przeszłości.
20-07-2011, 13:42





