Kobieta, która pragnęła mężczyzny (2010 r.) reż. Per Fly, czyli intymność w mieście stołecznym Warszawa
Zawsze irytuje mnie, gdy ?tłumaczy się? niejako widzowi (głównie zagranicznemu, polski widz sprawdza zapewne czy wszystko się zgadza) sceny, które widzi. Np. do Warszawy przyjeżdża Karen z mężem i córką i tenże mąż wyjaśnia co to jest Pałac Kultury i Nauki, że to jest dar od Stalina i takie tam. Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, bo gdy oglądamy film polski kręcony za granicą, weźmy dla przykładu Paryż i scenę nad Sekwaną, to żaden z bohaterów nie mówi: wiesz, tam dalej jest katedra Notre Dame wybudowana w XII w. w stylu gotyckim etc. Przynajmniej ja się z tym nie spotkałam. Może się mylę. Jakoś nie wiedzieć czemu przyczepiłam się do tego wątku już wtedy, gdy Karen oznajmiła, że wyjeżdża do Polski. Wiedziałam, że pewnie będzie jakaś gadka-szmatka o Warszawie. I to mnie jakoś dziwnie zdenerwowało (no bo nikt nie tłumaczy dlaczego i po co została wybudowana wieża Eiffla). A tak generalnie, to takie sobie filmidło z pewną dozą erotyzmu. Nic specjalnego. Nie porwało mnie to to. Chociaż początek był całkiem niezły i myślałam, że szykuje się coś fajnego. Tymczasem wyszło jak zawsze, czyli nijak.
Moja ocena 6/10
Zawsze irytuje mnie, gdy ?tłumaczy się? niejako widzowi (głównie zagranicznemu, polski widz sprawdza zapewne czy wszystko się zgadza) sceny, które widzi. Np. do Warszawy przyjeżdża Karen z mężem i córką i tenże mąż wyjaśnia co to jest Pałac Kultury i Nauki, że to jest dar od Stalina i takie tam. Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje, bo gdy oglądamy film polski kręcony za granicą, weźmy dla przykładu Paryż i scenę nad Sekwaną, to żaden z bohaterów nie mówi: wiesz, tam dalej jest katedra Notre Dame wybudowana w XII w. w stylu gotyckim etc. Przynajmniej ja się z tym nie spotkałam. Może się mylę. Jakoś nie wiedzieć czemu przyczepiłam się do tego wątku już wtedy, gdy Karen oznajmiła, że wyjeżdża do Polski. Wiedziałam, że pewnie będzie jakaś gadka-szmatka o Warszawie. I to mnie jakoś dziwnie zdenerwowało (no bo nikt nie tłumaczy dlaczego i po co została wybudowana wieża Eiffla). A tak generalnie, to takie sobie filmidło z pewną dozą erotyzmu. Nic specjalnego. Nie porwało mnie to to. Chociaż początek był całkiem niezły i myślałam, że szykuje się coś fajnego. Tymczasem wyszło jak zawsze, czyli nijak.
Moja ocena 6/10
20-07-2011, 19:42





