Pierwsza część była jakaś nie tego. Za każdym razem, kiedy o niej myślę, brakuje mi odpowiedniego słowa. Może "niedorobiony film"? Jakoś tak. Być może Stallone reżyser nie miał wizji, aby wykorzystać potencjał aktorski, albo script leżał i kwiczał. Diabli wiedzą.
Druga część zawiera poszerzone kółko geriatryczne, reżysera z dorobkiem (no, wystrugał w debiucie "Con Air") i rozciąga przed oczami widmo lepszego kina o piorunującej dawce testosteronu. Nie będę się bawić w prekognicję i oceniać tego projektu, ale napiszę, że żywię nadzieję, iż druga odsłona super przetłumaczonych Niezniszczalnych będzie po prostu filmem lepszym tak pod względem fabularnym, jak i wykorzystaniem potencjału aktorskiego.
Druga część zawiera poszerzone kółko geriatryczne, reżysera z dorobkiem (no, wystrugał w debiucie "Con Air") i rozciąga przed oczami widmo lepszego kina o piorunującej dawce testosteronu. Nie będę się bawić w prekognicję i oceniać tego projektu, ale napiszę, że żywię nadzieję, iż druga odsłona super przetłumaczonych Niezniszczalnych będzie po prostu filmem lepszym tak pod względem fabularnym, jak i wykorzystaniem potencjału aktorskiego.
loading podpis...
08-08-2011, 14:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-10-2011, 17:15 przez Hitch.)





