Heh, trzeba miec wyobraźnię żeby ułożyć z rękawic dupę...
Lubię cały cykl Rocky'ego i nie wiem, czemu wszyscy "krytycy" tak po nim jadą. Poza robocikiem w ostatniej części nie ma w serii nic, co odstawałoby poziomem od pewnej wypracowanej normy.
Lubię cały cykl Rocky'ego i nie wiem, czemu wszyscy "krytycy" tak po nim jadą. Poza robocikiem w ostatniej części nie ma w serii nic, co odstawałoby poziomem od pewnej wypracowanej normy.
06-01-2007, 10:15






