Bardzo szanuje pierwszą cześć serii o przygodach ringowych boksera wagi cięzkiej, który rozbija swoją głową pięści przeciwników. Wychowałem sie na tych filmach. Rocky to naprawdę fajne kino, historia biednego, wywodzącego się z dna społecznego fightera, który staje przed szansą odmienienia swojego życia. Niestety kolejne filmy są opartę o ten sam schemat i w mniejszym bądź większym stopniu są kopią pierwszej części. Rocky Balboa nie uniknie losu poprzedniech, powielonych części, jestem o tym przekonany.
,,Nawet kałuże odbijają Słońce''
06-01-2007, 19:49





