"give me back my son!!"
oczywiście to była taka prowokacyjka z mojej strony :) Zły może nie; rzekłbym, że przyzwoicie nakręcony hollywoodzki bzdecik, który ogląda się bez większego bólu. Niemniej porównując z filmem Kurosawy może rzucić się na język pewne słowo na G :)
oczywiście to była taka prowokacyjka z mojej strony :) Zły może nie; rzekłbym, że przyzwoicie nakręcony hollywoodzki bzdecik, który ogląda się bez większego bólu. Niemniej porównując z filmem Kurosawy może rzucić się na język pewne słowo na G :)
24-08-2011, 21:37






