A wiedziałeś, że we włoskim kinie kanibalistycznym rżnęło się na prawo i lewo różnego rodzaju żyjątka zamieszkujące dżunglę i napuszczano na siebie zdrowe, walczące o życie osobniki? Nie? A wiedziałeś np, że w takim choćby "Ren She Da Zhan" (Calamity of snakes) rodem z Hongkongu zabito bez powodu tysiące żywych węzy (w kilku innych filmach pochodzących z Azji zrobiono to samo - z gadami, ssakami czy tez ptakami, róznicy nie było żadnej)? Jeśli nie, to nie gadaj że Carpenter jest "straszny" i "bezduszny", bo użyl w swoim filmie części ciała nieboszczyka. Podkreślę raz jeszcze -NIEBOSZCZYKA, czyli do jasnej cholery trupa, który nie zył od dłuzszego czasu. Zresztą prawdziwych zwłok nie użyto po raz pierwszy w "The Thing" a jesli jesteś tym aż tak oburzony, to całe szczęscie że o filmowym horrorze i kinie jako takim nie masz z tego co czytam pojęcia. Wtedy pewnie przestał byś oglądać filmy w ogóle (pomijam tutaj dziesiejsze hollywoodzkie superprodukcje, w których to efekty pewnie są w większości nie gumowe i bardzo fajne...) :lol:
16-12-2007, 05:45






