La herencia Valdemar oraz La Herencia Valdemar 2 La Sombra Prohibida - dwa hiszpańskie filmy aspirujące do miana horroru, nie wybijające się ponad przeciętność. Jest jednak pewna rzecz, która sprawia, że te dwa filmy szalenie mi się podobają.
Mianowicie mam wrażenie, że obejrzałem raport z sesji Zewu Cthulhu. To zajebisty materiał w klimatach Lovecrafta, który jak nic przypomina mi dawne sesje. Jest pani rzeczoznawca, która ma wycenić stary dom na odludziu. Jest prywatny detektyw, który ma za zadnie odszukać zaginioną osobę. Jest biznesmen wraz z sekretarką, którzy mają swoje własne zadanie. Jest prezez fundacji, nadzorująca pracę detektywa. Do tego dodać trzeba kultystów, czarną magię, okultyzm, stary dom z mroczną tajemnicą, księgi magiczne oraz tajemne rytuały. Cud, miód i orzeszki ziemne.
Filmy niejako dzieją się na dwóch płaszczyznach - teraźniejszej, gdzie są wyżej wymienieni bohaterowie, oraz przeszłej, gdzie ukazane są losy rodziny Valdemar (oraz spotkania z Lovecraftem, Crowleyem i Stokerem). Dla przeciętnego widza wszystko może się wydawać niestrawne i nieskładne, fabuła bardzo płytka i bezsensowna, gra aktorska, zdjęcia, montaż i efekty mogą wołać o pomstę do nieba, ale olać to. Jako miłośnik twórczości Samotnika z Providence jestem zadowolony. Tym bardziej, że ciężko o dobre filmy o tej - bądź też podobnej - tematyce.
7/10, oba filmy.
Mianowicie mam wrażenie, że obejrzałem raport z sesji Zewu Cthulhu. To zajebisty materiał w klimatach Lovecrafta, który jak nic przypomina mi dawne sesje. Jest pani rzeczoznawca, która ma wycenić stary dom na odludziu. Jest prywatny detektyw, który ma za zadnie odszukać zaginioną osobę. Jest biznesmen wraz z sekretarką, którzy mają swoje własne zadanie. Jest prezez fundacji, nadzorująca pracę detektywa. Do tego dodać trzeba kultystów, czarną magię, okultyzm, stary dom z mroczną tajemnicą, księgi magiczne oraz tajemne rytuały. Cud, miód i orzeszki ziemne.
Filmy niejako dzieją się na dwóch płaszczyznach - teraźniejszej, gdzie są wyżej wymienieni bohaterowie, oraz przeszłej, gdzie ukazane są losy rodziny Valdemar (oraz spotkania z Lovecraftem, Crowleyem i Stokerem). Dla przeciętnego widza wszystko może się wydawać niestrawne i nieskładne, fabuła bardzo płytka i bezsensowna, gra aktorska, zdjęcia, montaż i efekty mogą wołać o pomstę do nieba, ale olać to. Jako miłośnik twórczości Samotnika z Providence jestem zadowolony. Tym bardziej, że ciężko o dobre filmy o tej - bądź też podobnej - tematyce.
7/10, oba filmy.
12-09-2011, 18:23





