Dziewczyny z kalendarza (reż. Nigel Cole)
Opowieść o grupie starszych pań, które zbierają pieniądze na sprzęty do hospicjum. Cel szczytny, to i rozwiązanie nietypowe ? pozują nago do zdjęć. Film leci na jednym schemacie zaskoczenia, które na dłuższą metę jest męczące. Wspaniałe kreacje aktorek wybijają się ponad schematyczne budowanie elementów historii, ale to nie zarzut, bo całość jest lekka i przyjemna, chociaż w tle przewijają się ludzkie dramaty. Kilka scen jest naprawdę wzruszających, ale ukazanie starości jako półmetka życia (albo nawet jego rozkwitu) budzi podziw. Scena, w której jedna z bohaterek siedzi ze starym mężem przy śniadaniu, a ten czyta gazetę i widzi nagie zdjęcia żony rozwala:
- Kochanie, w gazecie jest twoje rozebrane zdjęcie?
(babka przewraca oczami)
- Podasz mi bekon?
6/10 - głównie ze względów aktorskich. W filmie brakuje rozrysowania ciemnej strony, którą reżyser jedynie muska. Ale widać, taka konwencja. Dobry film na raz.
Opowieść o grupie starszych pań, które zbierają pieniądze na sprzęty do hospicjum. Cel szczytny, to i rozwiązanie nietypowe ? pozują nago do zdjęć. Film leci na jednym schemacie zaskoczenia, które na dłuższą metę jest męczące. Wspaniałe kreacje aktorek wybijają się ponad schematyczne budowanie elementów historii, ale to nie zarzut, bo całość jest lekka i przyjemna, chociaż w tle przewijają się ludzkie dramaty. Kilka scen jest naprawdę wzruszających, ale ukazanie starości jako półmetka życia (albo nawet jego rozkwitu) budzi podziw. Scena, w której jedna z bohaterek siedzi ze starym mężem przy śniadaniu, a ten czyta gazetę i widzi nagie zdjęcia żony rozwala:
- Kochanie, w gazecie jest twoje rozebrane zdjęcie?
(babka przewraca oczami)
- Podasz mi bekon?
6/10 - głównie ze względów aktorskich. W filmie brakuje rozrysowania ciemnej strony, którą reżyser jedynie muska. Ale widać, taka konwencja. Dobry film na raz.
loading podpis...
17-09-2011, 11:25





