Samurai Champloo
Watanabe miksuje historyczną Japonię ze współczesną kulturą hiphopową - jednak tej drugiej jest zauważalnie mniej. Ogranicza się właściwie do muzyki, kilku akrobacji Mugena paru mniejszych wątków, raczej pod koniec serii. A ogólnie mamy trójkę bohaterów przemierzających japońskie wyspy epoki Edo i poznajemy jej obyczaje, problemy, nastawienie do świata. Mamy wątki homoseksualizmu, taktowania kobiet, chrześcijan, całość jest więc dojrzała, chociaż nie jakoś śmiertelnie poważna (tego chyba Japończycy nie umieją zrobić). Świetna kreska, doskonałe animacje, sympatyczni bohaterowie główni i pamiętni drugoplanowi - polecam.
FLCL aka Furi Kuri
Jeśli jakiś film uznaliście za szalony, to nie widzieliście Furi Kuri. Japończycy sa naprawdę dziwni, i nadal mnie zaskakują. Tym razem mamy bohatera, któremu na skutek zderzenia ze skuterem zaczynają wyrastać rogi, które zamieniają się w olbrzymie mechy... Tak właściwie to nie wiem, o co tu chodziło, serial ma zabójcze tempo, dużo wątków upchniętych w niecałe 3 godziny, niesamowitą Haruko poruszającą się wymienionym wyżej skuterem i nokautującą potwory gitarą basową; nie sposób ogarnąć to za pierwszym razem. Niemniej jest w tym pokazie ADHD coś, co nie pozwala się oderwać. Do tego wyrazista gitarowa muzyka, przez co czasem zastanawiamy się, czy to aby nie 3 godzinny teledysk powstały na kwasie. Cytując klasyka: "ja chcę jeszcze raz!"
Watanabe miksuje historyczną Japonię ze współczesną kulturą hiphopową - jednak tej drugiej jest zauważalnie mniej. Ogranicza się właściwie do muzyki, kilku akrobacji Mugena paru mniejszych wątków, raczej pod koniec serii. A ogólnie mamy trójkę bohaterów przemierzających japońskie wyspy epoki Edo i poznajemy jej obyczaje, problemy, nastawienie do świata. Mamy wątki homoseksualizmu, taktowania kobiet, chrześcijan, całość jest więc dojrzała, chociaż nie jakoś śmiertelnie poważna (tego chyba Japończycy nie umieją zrobić). Świetna kreska, doskonałe animacje, sympatyczni bohaterowie główni i pamiętni drugoplanowi - polecam.
FLCL aka Furi Kuri
Jeśli jakiś film uznaliście za szalony, to nie widzieliście Furi Kuri. Japończycy sa naprawdę dziwni, i nadal mnie zaskakują. Tym razem mamy bohatera, któremu na skutek zderzenia ze skuterem zaczynają wyrastać rogi, które zamieniają się w olbrzymie mechy... Tak właściwie to nie wiem, o co tu chodziło, serial ma zabójcze tempo, dużo wątków upchniętych w niecałe 3 godziny, niesamowitą Haruko poruszającą się wymienionym wyżej skuterem i nokautującą potwory gitarą basową; nie sposób ogarnąć to za pierwszym razem. Niemniej jest w tym pokazie ADHD coś, co nie pozwala się oderwać. Do tego wyrazista gitarowa muzyka, przez co czasem zastanawiamy się, czy to aby nie 3 godzinny teledysk powstały na kwasie. Cytując klasyka: "ja chcę jeszcze raz!"
Furikurioza!
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Grastroskopia - Bortal dobrze wpływa na trawienie gier
22-09-2011, 19:19





