Break Blade (2010-11; 6 razy 50 min.) - mecha.
Infantylny średniak. Mimo że nie mamy tutaj 14?latków w mechach, dzielnie zastępują ich 25?latkowie, którzy prócz wysokich pozycji państwowych niewiele się od nadmienionych nastolatków różnią. Historia jest do bólu oklepana, ale dałoby się to wybaczyć, gdyby nie całkowity brak emocji. Sceny walk są tak samo bez jaj, głównie przez przeciętną reżyserię, brak scenariuszowej dramaturgii i źle dobraną muzykę. Fanserwis występuje w małych ilościach, ale kiedy już się pojawia, jest po prostu kretyński (np. scena z jeńcem). Oprawa jest ok, ale zarówno poziom detali jak i animacja, wyglądają mi bardziej na serię OVA niż filmy kinowe, którymi przecież są kolejne odsłony Break Blade. 5 / 10, tragedii nie ma, ale nie polecam ? chyba że fanatycznym wielbicielom mechów.
Infantylny średniak. Mimo że nie mamy tutaj 14?latków w mechach, dzielnie zastępują ich 25?latkowie, którzy prócz wysokich pozycji państwowych niewiele się od nadmienionych nastolatków różnią. Historia jest do bólu oklepana, ale dałoby się to wybaczyć, gdyby nie całkowity brak emocji. Sceny walk są tak samo bez jaj, głównie przez przeciętną reżyserię, brak scenariuszowej dramaturgii i źle dobraną muzykę. Fanserwis występuje w małych ilościach, ale kiedy już się pojawia, jest po prostu kretyński (np. scena z jeńcem). Oprawa jest ok, ale zarówno poziom detali jak i animacja, wyglądają mi bardziej na serię OVA niż filmy kinowe, którymi przecież są kolejne odsłony Break Blade. 5 / 10, tragedii nie ma, ale nie polecam ? chyba że fanatycznym wielbicielom mechów.
24-09-2011, 23:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-09-2011, 23:26 przez Anielski_Pyl.)





