Mało tego, szeryf miał jeszcze pracować nad serią morderstw (którymi obwiniał początkowo Robin Hooda), a finałową zagadkę rozwikłać podczas oblężenia miasta. Wszystko za pomocą średniowiecznych metod śledczych i badawczych. Nie miało być to też żadne CSI - scenariusz pisał koleś, który miał hopla na punkcie medycyny sądowej z ciemnych wieków. Jak dla mnie to był instant hit i powiew świeżości, ale dostaliśmy kolejne taśmowe, nudne, przewidywalne gówno.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
-- Laozi
10-10-2011, 15:22





