Grzmocicie tego Robin Hooda Scotta we wszystkie dziury, nawet w oczodoły. Ale ja się pytam: za co? Czepiacie się, że nie ma awanturniczej konwencji - ano dlatego, że to w istocie kino historyczne. Że Crowe drewniany? Fizjonomią odbiega od wyobrażeń Robina, ale jak najbardziej wiarygodny i naturalny. Że PG-13? Była krew, przy ataku Francuzów trochę gwałtów (a co, widok ciągniętej do obory kobiety nie starczy?), kos pod żebra i motyw z podpaleniem. Minusy to na pewno dość niemrawy antagonista i brak tej nutki epickości w finalnej bitwie. Ale poza tym było naprawdę dobrze, 7 / 10. Jak chcecie się Scotta czepiać, to weźcie lepiej pod lupę Królestwo niebieskie - kariery kowala nic nie przebije
10-10-2011, 16:23





