Początek sezonu bardzo mocno letni. Z czterech pierwszych odcinków, podobała mi się tylko końcówka trzeciego. Po za tym nuuuuuda. I blubry o wierze od których uszy więdną.
Wykorzystanie Apokalipsy św. Jana to może i dobry pomysł, czego jak na razie nie mogę powiedzieć o odtwórcach ról morderców. Edward James Olmos gra jakby mu się nie chciało i oględnie mówiąc nie zachwyca, a Colin Hanks, to tak niesamowite drewno, że powinien pójść na kilka lekcji aktorstwa do Keanu Reevesa. No sorry, ale gdyby nie nazwisko, to koleś mógłby liczyć co najwyżej na epizody w Gossip Girl i One Tree Hill...
Jeśli twórcom nie odrosną nagle jaja, które stracili w okolicach drugiego sezonu, szykuje się najgorsza seria Dextera.
Wykorzystanie Apokalipsy św. Jana to może i dobry pomysł, czego jak na razie nie mogę powiedzieć o odtwórcach ról morderców. Edward James Olmos gra jakby mu się nie chciało i oględnie mówiąc nie zachwyca, a Colin Hanks, to tak niesamowite drewno, że powinien pójść na kilka lekcji aktorstwa do Keanu Reevesa. No sorry, ale gdyby nie nazwisko, to koleś mógłby liczyć co najwyżej na epizody w Gossip Girl i One Tree Hill...
Jeśli twórcom nie odrosną nagle jaja, które stracili w okolicach drugiego sezonu, szykuje się najgorsza seria Dextera.
25-10-2011, 23:04





