Film zawitał w sklepiku :
![[Obrazek: vlcsnap2011112410h44m15.th.png]](http://img854.imageshack.us/img854/9384/vlcsnap2011112410h44m15.th.png)
![[Obrazek: vlcsnap2011112410h43m58.th.png]](http://img97.imageshack.us/img97/6269/vlcsnap2011112410h43m58.th.png)
![[Obrazek: vlcsnap2011112410h43m56.th.png]](http://img62.imageshack.us/img62/6676/vlcsnap2011112410h43m56.th.png)
EDIT: No to jestem po seansie i stwierdzam że nie jest tak źle. Zdecydowane minusy to rozwleczony początek utrwalający nas w fakcie że to będzie kolejny gówniany prequel slasher. Później jest nieco lepiej, i nawet można się było przestraszyć gdyby nie marne miejscami efekty specjalne. Mniej więcej w środku można dopiero poczuć prawdziwe klimaty Cosia, czuć ten suspens ( minimalny ale jest ). Niestety wszystko dzieje się tu tak szybko że w 5 - 10 min ginie prawie połowa załogi. Nawet nie ma czasu aby się do kogokolwiek przywiązać by później podskoczyć z fotela ze zdziwieniem że ten koleś to pieprzone Coś .Pozostawiono kilka smaczków łączników w postaci zakrwawionej siekiery czy kolesia z poderzniętym gardłem i żyłami.
Plusy:
- motyw Morricone niestety wykorzystany w śladowych ilościach
- jakotaki klimat
- sekwencja gore - postać Larsa ( jedyny kolo w ekipie, który nie zna angielskiego, ale swoją postawą jest wierny Carpenterowskiej wersji )
- statek Cosia nawet nie wyglądał tak źle zrobił na mnie podobne wrażenie jak w Predatorze 2 co zaliczam na plus.
- ostateczny łącznik z Carpenterowską wersją
Minusy:
- zbyt długi początek
- szybkość umierania bohaterów
- efekty specjalne << akcja w helikopterze o Boże :P ( kompletnie nie czuć śluzu , syfu i życia Cosia )
- muzyka kompletnie nie na miejscu
- końcówka Podsumowując nie czuje się ani miałkości ani znacznych zachwytów 6 + /10 << Mogło być znacznie gorzej :P
![[Obrazek: vlcsnap2011112410h44m15.th.png]](http://img854.imageshack.us/img854/9384/vlcsnap2011112410h44m15.th.png)
![[Obrazek: vlcsnap2011112410h43m58.th.png]](http://img97.imageshack.us/img97/6269/vlcsnap2011112410h43m58.th.png)
![[Obrazek: vlcsnap2011112410h43m56.th.png]](http://img62.imageshack.us/img62/6676/vlcsnap2011112410h43m56.th.png)
EDIT: No to jestem po seansie i stwierdzam że nie jest tak źle. Zdecydowane minusy to rozwleczony początek utrwalający nas w fakcie że to będzie kolejny gówniany prequel slasher. Później jest nieco lepiej, i nawet można się było przestraszyć gdyby nie marne miejscami efekty specjalne. Mniej więcej w środku można dopiero poczuć prawdziwe klimaty Cosia, czuć ten suspens ( minimalny ale jest ). Niestety wszystko dzieje się tu tak szybko że w 5 - 10 min ginie prawie połowa załogi. Nawet nie ma czasu aby się do kogokolwiek przywiązać by później podskoczyć z fotela ze zdziwieniem że ten koleś to pieprzone Coś .Pozostawiono kilka smaczków łączników w postaci zakrwawionej siekiery czy kolesia z poderzniętym gardłem i żyłami.
Plusy:
- motyw Morricone niestety wykorzystany w śladowych ilościach
- jakotaki klimat
- sekwencja gore - postać Larsa ( jedyny kolo w ekipie, który nie zna angielskiego, ale swoją postawą jest wierny Carpenterowskiej wersji )
- statek Cosia nawet nie wyglądał tak źle zrobił na mnie podobne wrażenie jak w Predatorze 2 co zaliczam na plus.
- ostateczny łącznik z Carpenterowską wersją
Minusy:
- zbyt długi początek
- szybkość umierania bohaterów
- efekty specjalne << akcja w helikopterze o Boże :P ( kompletnie nie czuć śluzu , syfu i życia Cosia )
- muzyka kompletnie nie na miejscu
- końcówka Podsumowując nie czuje się ani miałkości ani znacznych zachwytów 6 + /10 << Mogło być znacznie gorzej :P
24-11-2011, 11:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-11-2011, 16:54 przez Predator895.)
Spoiler




