Death Machine Dir Cut - :D co za film. W jednej chwili śmiertelnie poważny, w drugiej można ryknąć śmiechem - a przez cały czas klimatyczny do niemożliwości i świetnie nakręcony. Wydaje się, że reżyser dostał cienki scenariusz parodii Aliena i powiedział: chooj, robimy to na poważnie. I tak, szalony naukowiec który zachowuje się jak rozwydrzony nastolatek to psychol pierwszej wody dzięki Douriffowi, a sceny śmierci są tak dobre, jak w filmach, które ten parodiuje. Rozdźwięk między elementami komediowymi a całą resztą jest duży, ale kij z tym - to działa. Sama maszyna wygląda świetnie, a wydaje się groźna, bo jest namacalna - dzisiaj pewnie byłaby zrobiona w CGI i nie robiłaby większego wrażenia.
Słowem - podobało mi się, i to bardzo. Padłem ze śmiechu, kiedy zobaczyłem że "widok z oczu maszyny" zamiast terminatoro-podobnych informacji wyświetla wynik punktowy, czułem się mega-podekscytowany podczas końcowej rozpierduchy. 9/10. Chcę to na dvd.
No i fajna muza w stylu FLA.
Moontrap - chciałem lubić ten film, ale się nie da. Paweł Czekow i Bruce Campbell kontra zła maszyna z Księżyca - jak można to spieprzyć? Jakoś można. Film jest drętwy, nudny, brzydki, a w paru scenach w kadr włazi gigantyczny mikrofon. Normalnie nie uznałbym tego za wady - nie przy takim filmie - ale Moontrap jest po prostu niesamowicie nudny. Trwa półtorej godziny, a wydaje się jakby był ze dwa razy dłuższy.
Pierwsza połowa jest jeszcze dość ciekawa - naprawdę chciałem dowiedzieć się, co się dzieje - ale w trakcie drugiej można przysnąć. No i najlepsza sprawa - zagadka w zasadzie nie zostaje rozwiązana. Niby podają wyjaśnienie już w zwiastunie, ale tak naprawdę nie wyjaśniają niczego. 2/10. Nie podnoszę oceny nawet za obsadę, bo Campbell zwyczajnie nie ma czego grać - nawet nie dali mu fajnych tekstów.
Słowem - podobało mi się, i to bardzo. Padłem ze śmiechu, kiedy zobaczyłem że "widok z oczu maszyny" zamiast terminatoro-podobnych informacji wyświetla wynik punktowy, czułem się mega-podekscytowany podczas końcowej rozpierduchy. 9/10. Chcę to na dvd.
No i fajna muza w stylu FLA.
Moontrap - chciałem lubić ten film, ale się nie da. Paweł Czekow i Bruce Campbell kontra zła maszyna z Księżyca - jak można to spieprzyć? Jakoś można. Film jest drętwy, nudny, brzydki, a w paru scenach w kadr włazi gigantyczny mikrofon. Normalnie nie uznałbym tego za wady - nie przy takim filmie - ale Moontrap jest po prostu niesamowicie nudny. Trwa półtorej godziny, a wydaje się jakby był ze dwa razy dłuższy.
Pierwsza połowa jest jeszcze dość ciekawa - naprawdę chciałem dowiedzieć się, co się dzieje - ale w trakcie drugiej można przysnąć. No i najlepsza sprawa - zagadka w zasadzie nie zostaje rozwiązana. Niby podają wyjaśnienie już w zwiastunie, ale tak naprawdę nie wyjaśniają niczego. 2/10. Nie podnoszę oceny nawet za obsadę, bo Campbell zwyczajnie nie ma czego grać - nawet nie dali mu fajnych tekstów.
02-12-2011, 20:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 02-12-2011, 21:05 przez military.)






