EL-KaL oczywiscie ze to nie jest regula, bo malo kto potrafi przyjac tyle ciosow i przetrwac, zazwyczaj walka bylaby juz 2-3 razy skonczona po drodze. Bohater w filmie tyle ciosow w rzeczywistosci WYLAPAL wiec powinien mniej wiecej tak wygladac.
Ogolnie gdyby nie to, ze film ma mase zalet pozasportowych to moglby byc rozpatrywany w formie dobrego zartu: "Przychodzi Gavin O'Connor do producenta i mowi -Zrobmy film o najbardziej krwawym sporcie na swiecie w ktorym nie bedzie krwi. -OK". Abstrahujac juz od faktu ze nauczyciel fizyki, który w latach swojej swietnosci nie byl nawet w top 50 po paru latach przerwy i kilku miesiacach przygotowan pokonuje swiatowa czolowke, sportowy aspekt tego filmu jest zdecydowanie najslabszy.
Szkoda, bo mogli to pokazac w duzo bardziej realistyczny sposob, nawet w PG-13. Tworcy postawili na typowe efekciarstwo, gdzie goscie robia suplesy jeden po drugim (jak gdyby to bylo takie proste) a ich przeciwnicy nic sobie z tego nie robia.
Ogolnie gdyby nie to, ze film ma mase zalet pozasportowych to moglby byc rozpatrywany w formie dobrego zartu: "Przychodzi Gavin O'Connor do producenta i mowi -Zrobmy film o najbardziej krwawym sporcie na swiecie w ktorym nie bedzie krwi. -OK". Abstrahujac juz od faktu ze nauczyciel fizyki, który w latach swojej swietnosci nie byl nawet w top 50 po paru latach przerwy i kilku miesiacach przygotowan pokonuje swiatowa czolowke, sportowy aspekt tego filmu jest zdecydowanie najslabszy.
Szkoda, bo mogli to pokazac w duzo bardziej realistyczny sposob, nawet w PG-13. Tworcy postawili na typowe efekciarstwo, gdzie goscie robia suplesy jeden po drugim (jak gdyby to bylo takie proste) a ich przeciwnicy nic sobie z tego nie robia.
09-12-2011, 20:05





