(12-12-2011, 17:34)EL-Kal napisał(a): Wracając do filmu - jeszcze jednym zgrzytem jest idea Grand Prix w MMA. Ciekawi mnie, czy gdyby wcieloną ją w prawdziwe życie, walki dzielące kolejne etapy nie byłyby oddzielone przynajmniej miesięczną przerwą.
Dokładnie tak wyglądały pierwsze gale UFC na początku lat 90-tych. Turniej z udziałem 8 zawodników, gdzie wygrany przechodził dalej. Formuła sięga czasów brazylijskich turniejów vale tudo... Jednak taka formuła nie sprawdziła się, za duża losowość wyników przy 3 walkach jednego wieczoru, za dużo kontuzji i przechodzenia w drabince dalej bez walki, itp. Pierwsze UFC nie miały żadnych ograniczeń czasowych, jeśli taka walka trwała non stop bez żadnych przerw 30 minut, to zero szans, żeby ktokolwiek miał siły na kolejną walkę tego samego wieczora... ;-)
thug life
12-12-2011, 18:45





