Na papierze - ok, zgoda, jest moc. Co widzimy w filmie - lolwtf, acz ręka była fajnym pomysłem, gdyby tylko nie piszczała. To już spalone zwłoki w Carpenterze grały lepiej i powodały większe przerażenie, obrzydzenie i to dopiero było wykręcone i niepokojące. Pamiętacie tę twarz, zastygłą w bezruchu? TO JEST DOPIERO MOC. Nie to, co jest w The Thing 2011.
MEW kompletnie nie pasuje do tego filmu. Nie mogłem w ogóle uwierzyć, że to jest pani naukowiec, szanowana i poważana, a każdy liczy się z jej zdaniem. Ot, fajna dziewczyna, nadająca się na studentkę, ale nic więcej. Zresztą, co z tego, że zaczęła rządzić w bazie Norwegów - więcej tam było Amerykańców, niż Norwegów. Jak nie to ktoś inny by zajął jej miejsce (a film pewnie by tylko zyskał).
(13-12-2011, 15:46)Karol napisał(a): jest całkiem udana rola MEW (podoba mi się, jak od pewnego momentu dziewczyna coraz pewniej zaczyna się rządzić w bazie, zupełnie olewając popiskiwania Stellana S.)
MEW kompletnie nie pasuje do tego filmu. Nie mogłem w ogóle uwierzyć, że to jest pani naukowiec, szanowana i poważana, a każdy liczy się z jej zdaniem. Ot, fajna dziewczyna, nadająca się na studentkę, ale nic więcej. Zresztą, co z tego, że zaczęła rządzić w bazie Norwegów - więcej tam było Amerykańców, niż Norwegów. Jak nie to ktoś inny by zajął jej miejsce (a film pewnie by tylko zyskał).
13-12-2011, 18:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-12-2011, 18:29 przez raven.second.)






