Recenzja "Źródła", którą można przeczytać na filmwebie, to istna komedia. Tytuł "Odyseja kosmiczna jelenia z rykowiska". Przedstawiam fragment, który dosłownie rozłożył mnie na łopatki:
Cytat:Gdzie są chasydzi usiłujący wykraść Maksowi z "Pi" imię Boga? Gdzie lodówka próbująca zjeść Ellen Burstyn w "Requiem dla snu"? Gdzie dystans, ironia i niczym nieskrępowana wyobraźnia?Nie wiem nawet co powiedzieć.
21-01-2007, 12:49





