Nie no wiadomo - "Cobra" to film akcji, więc brak pojedynku na topory byłby niewybaczalnym pominięciem. "Bullet to the head" wydawał mi się jednak bardziej poważny w tym sensie, że jednak film sensacyjny o dwóch kolesiach szukających zemsty i wyznających jedyną słuszną zasadę krew i honor albo śmierć. Ale zobaczymy - w żadnym razie nie przekreślam tego filmu, ba, niniejszym dopisuję go do listy najbardziej oczekiwanych w 2012 roku.
19-12-2011, 00:45






