1. Co ciekawego było w The Wrestler i The Fighter, czego nie ma w Warrior.
- Miki Rurka gra człowieka przegranego przez cały film, woli ścieżkę koksu od pogodzenia się z córą, zdaje sobie sprawę z tego jakim jest skończonym frajerem, wybiera śmierć w jakiejś gównianej walce- wygrywa tylko w interpretacji, że niejako zachowuje resztkę godności. Nie jest też prawdziwym rycerzykiem jak panowie w Warrior, tylko skundlonym, zbotoksiałym, emerytem od ?siadania na twarzach innych kretynów?, jak to tam jest chyba określone. Niezbyt hollywoodzkie.
- Historia The Fighter jest sztampowa i przewidywalna, ale oparta na faktach, co jakoś ją ratuje. Co jest interesujące to całe tło wydarzeń, rodzina, ryje, akcent- które fenomenalnie oddają bagno white-trash okolic Bostonu. Marki Mark jest prosty z ryja i gra raczej słabo, co absurdalnie dodaje mu wiarygodnej głupoty, jako obijmordy z osiedla. Batboy i Melissa Leo są naprawdę ciekawi- dobrze rozpisana jest ich toksyczna, rodzinna relacja.
2. Co jest gównianego w Warrior.
- Bajkowa wręcz konstrukcja postaci.
Hardy Tomek na wojennej ścieżce. Wyrwał kawałek czołgu, taki jest silny. Uratował kolegów i nie oczekiwał wdzięczności, taki jest mężny. Ale zaraz, nie oczekiwał tylko dlatego, że uciekał z woja, bo mu USA zabiło kolegę i musiał się ukrywać. Wierny przyjaciel, zawiedziony wojną pacyfista i renegade outlaw. Kwestia bycia megapakerem , cóż, o tym jest film. Jest mściwy, ale tylko dlatego że naprawdę kochał swoją mamę. A, no i jeszcze wdowa po koledze. Prącie jej w pupkę i za mur.
Conan O?Brien. Walił ostro po ryjach i trafił do szpitala. Z rodziną na połamanym karku, wziął się za siebie i poszedł do collegu żeby zostać nauczycielem fizyki w liceum, gdzie ma naprawdę fajnych, poprawnie politycznie reprezentowanych, uczniów. Jest twardy, ale i mądry. Kocha swój dom, który ukraść mu chce Pan Kryzys Finansowy i niezreformowana służba zdrowia. Kocha swoją piękną żonę, której, swoją drogą, chyba bardzo się podoba jak mu ryj obija kolo z Rocky IV.
- one big jerkoff session
Film naprawdę dobrze wali konia. Każdy z nas chciałby tak fajnie obić komuś ryja, czy to będąc tajemniczym pakerem, czy też everymanem który walczy o swoją amerykańską rodzinę z ogródkiem. Nagromadzenie świetnie nakręconych walk, w których zawsze wygrywa nie ten na którego wszyscy liczą, czy też walka kończy się od jednego pierdalnięcia, czy tam wisisz mi 200 dolców, przyprawia o zawrót głowy. Szybkie, tanie emocje. W takim Rockym dało się przełknąć końcową kluchę kiczu. Tu jest ich chyba z 10. Swoją drogą dodanie do walk komentatorów, dowalających wyngla do pieca to już po prostu scenariuszowe lenistwo. Ooooo staaary, mówię ci on to na pewno nie wygraaa. O jaaa wygrał, no nie wierzę, cóż to za dzień. Itd. Itp.
Warrior w jakimś sensie przypomina mi Bridget Jones, skalkulowany na męski target. Tam na końcu płakały dziewczynki, a tutaj chłopcy. W każdym filmie można przełknąć klisze i naiwności, jeśli reszta jakoś nadrabia. Tutaj, mimo rewelacyjnej, przepitej mordy Nolty?ego tych klisz jest zdecydowanie za dużo.
Witam wszystkich na forum btw.
- Miki Rurka gra człowieka przegranego przez cały film, woli ścieżkę koksu od pogodzenia się z córą, zdaje sobie sprawę z tego jakim jest skończonym frajerem, wybiera śmierć w jakiejś gównianej walce- wygrywa tylko w interpretacji, że niejako zachowuje resztkę godności. Nie jest też prawdziwym rycerzykiem jak panowie w Warrior, tylko skundlonym, zbotoksiałym, emerytem od ?siadania na twarzach innych kretynów?, jak to tam jest chyba określone. Niezbyt hollywoodzkie.
- Historia The Fighter jest sztampowa i przewidywalna, ale oparta na faktach, co jakoś ją ratuje. Co jest interesujące to całe tło wydarzeń, rodzina, ryje, akcent- które fenomenalnie oddają bagno white-trash okolic Bostonu. Marki Mark jest prosty z ryja i gra raczej słabo, co absurdalnie dodaje mu wiarygodnej głupoty, jako obijmordy z osiedla. Batboy i Melissa Leo są naprawdę ciekawi- dobrze rozpisana jest ich toksyczna, rodzinna relacja.
2. Co jest gównianego w Warrior.
- Bajkowa wręcz konstrukcja postaci.
Hardy Tomek na wojennej ścieżce. Wyrwał kawałek czołgu, taki jest silny. Uratował kolegów i nie oczekiwał wdzięczności, taki jest mężny. Ale zaraz, nie oczekiwał tylko dlatego, że uciekał z woja, bo mu USA zabiło kolegę i musiał się ukrywać. Wierny przyjaciel, zawiedziony wojną pacyfista i renegade outlaw. Kwestia bycia megapakerem , cóż, o tym jest film. Jest mściwy, ale tylko dlatego że naprawdę kochał swoją mamę. A, no i jeszcze wdowa po koledze. Prącie jej w pupkę i za mur.
Conan O?Brien. Walił ostro po ryjach i trafił do szpitala. Z rodziną na połamanym karku, wziął się za siebie i poszedł do collegu żeby zostać nauczycielem fizyki w liceum, gdzie ma naprawdę fajnych, poprawnie politycznie reprezentowanych, uczniów. Jest twardy, ale i mądry. Kocha swój dom, który ukraść mu chce Pan Kryzys Finansowy i niezreformowana służba zdrowia. Kocha swoją piękną żonę, której, swoją drogą, chyba bardzo się podoba jak mu ryj obija kolo z Rocky IV.
- one big jerkoff session
Film naprawdę dobrze wali konia. Każdy z nas chciałby tak fajnie obić komuś ryja, czy to będąc tajemniczym pakerem, czy też everymanem który walczy o swoją amerykańską rodzinę z ogródkiem. Nagromadzenie świetnie nakręconych walk, w których zawsze wygrywa nie ten na którego wszyscy liczą, czy też walka kończy się od jednego pierdalnięcia, czy tam wisisz mi 200 dolców, przyprawia o zawrót głowy. Szybkie, tanie emocje. W takim Rockym dało się przełknąć końcową kluchę kiczu. Tu jest ich chyba z 10. Swoją drogą dodanie do walk komentatorów, dowalających wyngla do pieca to już po prostu scenariuszowe lenistwo. Ooooo staaary, mówię ci on to na pewno nie wygraaa. O jaaa wygrał, no nie wierzę, cóż to za dzień. Itd. Itp.
Warrior w jakimś sensie przypomina mi Bridget Jones, skalkulowany na męski target. Tam na końcu płakały dziewczynki, a tutaj chłopcy. W każdym filmie można przełknąć klisze i naiwności, jeśli reszta jakoś nadrabia. Tutaj, mimo rewelacyjnej, przepitej mordy Nolty?ego tych klisz jest zdecydowanie za dużo.
Witam wszystkich na forum btw.
21-12-2011, 04:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-12-2011, 04:46 przez sludge.)





