(21-12-2011, 19:09)Saimonse napisał(a):(20-12-2011, 13:01)Mental napisał(a):Cytat:Jego postawa bardziej pasowała do zbuntowanego 17-latka a nie do dojrzałego faceta.
Serio?
Mógłbyś rozwinąć myśl?
Dojrzały facet obrażony na cały świat bo tatuś pił i zostawił go i mamę samych. Do tego brat musiał się zająć swoją rodziną więc logiczne, że chciał z nimi zostać. Wielka obraza na cały świat. Dla mnie to postawa nastolatka. Nie wykorzystany potencjał Eda.
Na cały świat? Nie wydaje mi się. Hardy miał ojca w dupie bo pił, a brata nienawidził, bo zamiast zająć się rodziną w potrzebie, spieprzył do dziewczyny. W wojsku poznał bratnią duszę, a gdy ten "brat" zginął, Hardy obiecał sobie, że za wszelką cenę pomoże jego rodzinie, bo sam nie mógł zaznać normalnej, kochającej rodziny. Nie widzę tutaj zachowania zbuntowanego nastolatka, tylko zachowanie gościa z zasadami, który swoje przeżył.
Hollywoodzko by było, gdyby Hardy po śmierci zioma ruszyłby w pojedynkę na zemstę (i rozdupczył pół wrogiej armii, zostając bohaterem wojennym, a nie poszukiwanym dezerterem) a nade wszystko walczyłby dla brata, nie dla żony zmarłego kumpla.
21-12-2011, 20:30






