GTA: San Andreas ukończone. To znaczy dojechałem do creditsów i zaliczyłem na ok. 60%. Mam trochę gier zaległych i przyznam, że chciałem ukończyć, jak najszybciej SA, żeby przejść do kolejnych tytułów, chociaż gra zupełnie nie zasługuje na takie traktowanie, bo jest po prostu kurde-faken-jebista :) Nie będę tu odkrywał Ameryki, podzielę się jednak takim spostrzeżeniem, że trochę żal, że niektórych z pomysłów nie "skonwertowano" do Red Dead Redemption. Mam tu na myśli głównie motyw przejmowania terenów i kompletowania gangu. Można było to śmiało wykorzystać, np. aplikując w RDR przejmowanie jakichś ziem, farm, itd. A zbieranie gangu to się rozumie samo przez się - fajnie by było porobić jakieś skoki na bank, na pociągi i tak dalej, ale nie powiązane z główną osią fabularną...
No, nieważne. San Andreas super sprawa. Fabuła może nie aż tak porywająca, ale generalnie wczucie się w postać i obcowanie z innymi charakterami daje dużo radochy. Dużo dobrego humoru przy tym. Z drugiej strony niektóre akcje srogo przegięte, jak latanie myśliwcami, ataki na bazy wojskowe, plecak rakietowy :)
Najbardzej frustrująca misja: szkoła latania wg Toreno, co ja się nakląłem przy tej misji! W ogóle wszystkie związane z lataniem, a w każdym bądź razie większość z nich, cholernie irytująca. Twórcy doskonale chyba o tym wiedzieli, bo przed skokiem na Kasyno Kaligula jest fajna rozmowa, w której wszyscy wzbraniaja się przed poprowadzeniem śmigłowca, i w końcu CJ z rezygnacją w głosie mówi: Okej, ja polecę. :)
Na rozrywki poboczne dużo czasu nie poświęciłem, więc się nie wypowiadam. No, może fajnie było czasem pograć w bilard, natomiast gry hazardowe nie dostarczały ani grama tych emocji, jak partia gry w Kości Kłamców czy Pokera w RDR.
Odpaliłem GTA IV. Powiedzcie mi, co jest z tą grą? Wszystkie nowe gry chodzą mi jeśli nie na najwyższych ustawieniach, to gdzieś tak pomiędzy medium i high. Ta natomiast tnie niemiłosiernie na najniższych ustawieniach przy rozdzielczości 800x600. Co do k....?! Nie miałem dotąd problemu ani z Battlefield 3, ani z Deus Ex: Human Revolution, a tu kuźwa kicha niemiłosierna. Nie da się normalnie grać. No, może grać się da, ale to pierwsze misje, nie wyobrażam sobie jakichś zaawansowanych pościgów itd. w późniejszych etapach.
Chujnia z grafiką to raz. Druga sprawa. Mam grę na Steam, ok moja wina :) Jednak poza tym musiałem zarejestrować się na jakimś Social Club Rocstara, a potem jeszcze na Windows Live! i to wszystko chodzi gdzieś tam w tle. Nie mogłem nawet robić "sejwów" bez tego drugiego. Pieprzę te wszystke achivementy, do szczęścia mi to potrzebne nie jest ani takim kozakiem nie jestem, żeby jakieś szczególne osiągnąć. Po ki czort mi to wszystko. Czemu nie można normalnie, na dysku, jak Pan Bóg przykazał?
Acha, zainstalowałem najnowsze sterowniki do karty. Cuś tam lepiej niby jest, ale tylko na najniżyszych ustawieniach. Naprawdę, powiedzcie mi, że jest jakiś fix, patch, czy coś tam, bo nie wyrobię. Btw, myślę, że gry na Steam są zaktualizowane do najnowszych wersji, ale nie wiem, gdzie to w przypadku GTA sprawdzić.
EDIT:
A już wiem, mam 1.0.7.0. Nowszego chyba nie ma?
No, nieważne. San Andreas super sprawa. Fabuła może nie aż tak porywająca, ale generalnie wczucie się w postać i obcowanie z innymi charakterami daje dużo radochy. Dużo dobrego humoru przy tym. Z drugiej strony niektóre akcje srogo przegięte, jak latanie myśliwcami, ataki na bazy wojskowe, plecak rakietowy :)
Najbardzej frustrująca misja: szkoła latania wg Toreno, co ja się nakląłem przy tej misji! W ogóle wszystkie związane z lataniem, a w każdym bądź razie większość z nich, cholernie irytująca. Twórcy doskonale chyba o tym wiedzieli, bo przed skokiem na Kasyno Kaligula jest fajna rozmowa, w której wszyscy wzbraniaja się przed poprowadzeniem śmigłowca, i w końcu CJ z rezygnacją w głosie mówi: Okej, ja polecę. :)
Na rozrywki poboczne dużo czasu nie poświęciłem, więc się nie wypowiadam. No, może fajnie było czasem pograć w bilard, natomiast gry hazardowe nie dostarczały ani grama tych emocji, jak partia gry w Kości Kłamców czy Pokera w RDR.
Odpaliłem GTA IV. Powiedzcie mi, co jest z tą grą? Wszystkie nowe gry chodzą mi jeśli nie na najwyższych ustawieniach, to gdzieś tak pomiędzy medium i high. Ta natomiast tnie niemiłosiernie na najniższych ustawieniach przy rozdzielczości 800x600. Co do k....?! Nie miałem dotąd problemu ani z Battlefield 3, ani z Deus Ex: Human Revolution, a tu kuźwa kicha niemiłosierna. Nie da się normalnie grać. No, może grać się da, ale to pierwsze misje, nie wyobrażam sobie jakichś zaawansowanych pościgów itd. w późniejszych etapach.
Chujnia z grafiką to raz. Druga sprawa. Mam grę na Steam, ok moja wina :) Jednak poza tym musiałem zarejestrować się na jakimś Social Club Rocstara, a potem jeszcze na Windows Live! i to wszystko chodzi gdzieś tam w tle. Nie mogłem nawet robić "sejwów" bez tego drugiego. Pieprzę te wszystke achivementy, do szczęścia mi to potrzebne nie jest ani takim kozakiem nie jestem, żeby jakieś szczególne osiągnąć. Po ki czort mi to wszystko. Czemu nie można normalnie, na dysku, jak Pan Bóg przykazał?
Acha, zainstalowałem najnowsze sterowniki do karty. Cuś tam lepiej niby jest, ale tylko na najniżyszych ustawieniach. Naprawdę, powiedzcie mi, że jest jakiś fix, patch, czy coś tam, bo nie wyrobię. Btw, myślę, że gry na Steam są zaktualizowane do najnowszych wersji, ale nie wiem, gdzie to w przypadku GTA sprawdzić.
EDIT:
A już wiem, mam 1.0.7.0. Nowszego chyba nie ma?
https://the-twilight-area.com/ - strona poświęcona serialowi "The Twilight Zone"
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
http://www.strefamrokupodcast.pl/ - podcast o "Strefie Mroku"
https://readersinitiative.podbean.com/ - podcast o literaturze wszech treści
07-01-2012, 18:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-01-2012, 22:07 przez BezcelowyAlbatros.)





