Kontynuacja Blood and Sand ma co prawda premierę dopiero w ten weekend ale pierwszy odcinek zatytułowany Fugitivus jest już dostępny.
Twórcy dali czadu i ruszyli pełną parą od samego początku. W pierwszym epizodzie dzieje się naprawdę sporo (może nawet za dużo) i są to mocne rzeczy. Tak jak nie przeszkadzał brak Whitfielda w Bogach Areny tak i tutaj nie razi jego zmiennik McIntyre. Chłop może ma nieco mniej charyzmy ale trzeba dac mu szansę bo jak na razie wypada conajmniej dobrze. Moją ulubiona postacią i tak pozostaje Kriksos ze swym kapitalnym zachrypniętym głosem. Bennet wczuł się w rolę na maksa.
Konwencja, styl i CGI zostały zachowane na tym samym poziomie więc jeśli ktoś lubiał lub nie poprzednie sezony to niech się zabiera lub nie za oglądanie.
Szykuje się długa i krwawa potyczka Spartacusa z Glaberem choc ich bezpośrednie starcie otrzymujemy już na wstępie:)
Na plus:
- McIntyre jako Spartacus
- intro do sceny w burdelu
- fatality w wykonaniu Doctore
- Katrina Law jako Mira ( co za dupa! )
- Lukrecja + Ilythia i dalszy ciąg ich chorych gierek
Na minus:
- wyraźnie odczuwalny brak Batiatusa - kozaka nad kozakami:D
Największą niewiadomą jest kto pomógł i utrzymał przy życiu Lukrecję oraz gdzie podziewa się menda Ashur...
Liczę także na powrót Gannicusa no i czekam na krwawą łaźnię oraz przede wszystkim porcję nowych i skurwysyńskich intryg, które ciągnęły poprzednie sezony.
Twórcy dali czadu i ruszyli pełną parą od samego początku. W pierwszym epizodzie dzieje się naprawdę sporo (może nawet za dużo) i są to mocne rzeczy. Tak jak nie przeszkadzał brak Whitfielda w Bogach Areny tak i tutaj nie razi jego zmiennik McIntyre. Chłop może ma nieco mniej charyzmy ale trzeba dac mu szansę bo jak na razie wypada conajmniej dobrze. Moją ulubiona postacią i tak pozostaje Kriksos ze swym kapitalnym zachrypniętym głosem. Bennet wczuł się w rolę na maksa.
Konwencja, styl i CGI zostały zachowane na tym samym poziomie więc jeśli ktoś lubiał lub nie poprzednie sezony to niech się zabiera lub nie za oglądanie.
Szykuje się długa i krwawa potyczka Spartacusa z Glaberem choc ich bezpośrednie starcie otrzymujemy już na wstępie:)
Na plus:
- McIntyre jako Spartacus
- intro do sceny w burdelu
- fatality w wykonaniu Doctore
- Katrina Law jako Mira ( co za dupa! )
- Lukrecja + Ilythia i dalszy ciąg ich chorych gierek
Na minus:
- wyraźnie odczuwalny brak Batiatusa - kozaka nad kozakami:D
Największą niewiadomą jest kto pomógł i utrzymał przy życiu Lukrecję oraz gdzie podziewa się menda Ashur...
Liczę także na powrót Gannicusa no i czekam na krwawą łaźnię oraz przede wszystkim porcję nowych i skurwysyńskich intryg, które ciągnęły poprzednie sezony.
Hide, listen, watch, learn? And when the time is right, strike from the shadow...
26-01-2012, 17:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-01-2012, 17:54 przez melchet.)





