Great Gonzo napisał(a):Nie używasz tego argumentu wprost, ale Twoje wrażenia są właśnie pochodną tego, że po prostu nie umiesz przełknąć konwencji.
Tu nie chodzi o konwencję. Tu chodzi o efekty specjalne. Zabrałem się za Konga tylko i wyłącznie po to, żeby zobaczyć komputerowe triki. Zawiodłem się, bo były kiczowate i afunkcjonalne. To prawda, że goryl fajnie zrobiony, włoski się ruszały i w ogóle, ale 200 milionów... to już lepiej, żeby przebrali Vina Dizela w kostium małpy...
Efekty specjalne muszą być najpierw funkcjonalne, dopiero później fajne.
Cytat:W pewnym momencie spróbowałem sobie wyobrazić film w poważniejszej, czy też silącej się na większy realizm konwencji. To by nie przeszło, bo stałoby w sprzeczności z irracjonalnością głównego motywu.
Tego typu rozumowanie zazwyczaj kończy się Wielkim Kongiem. To, że pomysł jest z gruntu irracjonalny, nie oznacza, że nie może być maksymalnie uprawdopodobniony. Spójrzmy prawdzie w oczy - jedyna rzecz, jaka udała się Jacksonowi, to ta wielka małpa.
29-01-2007, 13:33






