Demony wojny - not bad. Jeden z lepiej zrealizowanych polskich filmów - fajne zdjęcia, ogólnie przyjemny dla oka wygląd. Nieźle zagrany i po prostu ciekawy film. Ma jednak trzy wady:
- dźwięk (jak zwykle) - np. pokazują płonącą stodołę, a towarzyszy temu trzask palącego się kawałka papieru. Albo przeginają w drugą stronę: Linda wali gościa w twarz, a brzmi to jakby Bruce Lee zapodawał najmocniejszego kopniaka w karierze.
- sceny akcji. Ich montaż (poza ostatnią strzelanką) to po prostu amatorka na maska; niby podpatrzył Pasikowski parę ujęć u Amerykanów, ale nie wie, jak to złożyć, żeby to działało. Nie mam pojęcia, czemu Polacy nie potrafią kręcić scen akcji. Czy oni nie widzą, że to co robią po prostu nie działa? Najgorsza jest chyba scena z niedźwiedziem.
- amerykańskie klisze. Czemu w ogóle Pasikowski z nich korzysta? Cały wątek z postrzelonym gościem i jego "Nie pozwól mi umrzeć, Jarek" zażenowały mnie niesamowicie. Tak samo gościu drący się "NIEEEE!" w górach. Żenada.
Bonusowo jeszcze jedna wada, a mianowicie żałosny product placement, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby nie on, ten film pewnie byłby znacznie biedniejszy. No a poza tym to dość zabawne - oglądać product placement marek, które zdechły wieki temu. Nadaje filmowi historycznego kontekstu.:)
Ogółem 6/10. Ze zdziwieniem muszę przyznać, że nie wstydziłbym się pokazać tego filmu komuś z zagranicy.
Wizualnie ten film naprawdę może się podobać.
- dźwięk (jak zwykle) - np. pokazują płonącą stodołę, a towarzyszy temu trzask palącego się kawałka papieru. Albo przeginają w drugą stronę: Linda wali gościa w twarz, a brzmi to jakby Bruce Lee zapodawał najmocniejszego kopniaka w karierze.
- sceny akcji. Ich montaż (poza ostatnią strzelanką) to po prostu amatorka na maska; niby podpatrzył Pasikowski parę ujęć u Amerykanów, ale nie wie, jak to złożyć, żeby to działało. Nie mam pojęcia, czemu Polacy nie potrafią kręcić scen akcji. Czy oni nie widzą, że to co robią po prostu nie działa? Najgorsza jest chyba scena z niedźwiedziem.
- amerykańskie klisze. Czemu w ogóle Pasikowski z nich korzysta? Cały wątek z postrzelonym gościem i jego "Nie pozwól mi umrzeć, Jarek" zażenowały mnie niesamowicie. Tak samo gościu drący się "NIEEEE!" w górach. Żenada.
Bonusowo jeszcze jedna wada, a mianowicie żałosny product placement, ale zdaję sobie sprawę, że gdyby nie on, ten film pewnie byłby znacznie biedniejszy. No a poza tym to dość zabawne - oglądać product placement marek, które zdechły wieki temu. Nadaje filmowi historycznego kontekstu.:)
Ogółem 6/10. Ze zdziwieniem muszę przyznać, że nie wstydziłbym się pokazać tego filmu komuś z zagranicy.
Wizualnie ten film naprawdę może się podobać.
12-02-2012, 19:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-02-2012, 19:29 przez military.)






