Adoration - Egoyan i polityczno-religijne docinki? Pomyślałem, że będzie strasznie. Ale film okazał się miłym zaskoczeniem i prawi tak naprawdę o rozprawianiu się z samym sobą, prawdą, którą człowiek tłamsi w sobie i przeszłością, która czasem nie potrafi puścić. Świetne jest przedstawienie historii - kawałek po kawałku, troszkę mozaikowo. Ale największą niespodzianką okazał się Speedman - świetna, wyciszona rola. Polecam.
7.5 / 10
Anonyma - Eine Frau in Berlin - mogło być nieszablonowe, może nawet wielkie kino o sprawach i z punktu widzenia, który raczej zlewa się przy filmach o II WŚ. Ale wyszło jedynie dobrze, miejscami jedynie szokująco, a całość niepotrzebnie oparto o wątek miłosny, w dodatku słabo zaznaczony.
7 / 10
Lock Up - łagodna przygodówka, bo nawet nie akcyjniak ze Stallonem, który miło było sobie po latach przypomnieć. Miejscami suchar jakich mało, ale jest parę scen, które gniotą jaja, a całości dopełnia fajny klimacik więzienny i epa Johna Amosa. Raczej dla fanów jednak.
6 / 10
Our Hospitality - sięgnąłem zachęcony wpisem na blogu i... lekko się zawiodłem. Pierwsza połowa super, świetne patenty i typowy humor Keatona. Ale druga została przekombinowana i zamiast przyciągać nuży.
6 / 10
Sherlock Jr. - znacznie, znacznie lepsze od powyższego. W ogóle obok Generała chyba najlepszy, najśmieszniejszy i najodważniejszy Keaton. Trzeba zobaczyć!
8 / 10
For All Mankind oraz In the Shadow of the Moon - dwa świetne dokumenty o podboju kosmosu, a konkretnie Księżyca. Oba ujmują pietyzmem wykonania, niejakim suspensem i nostalgią. Warto.
8 / 10 dla obu
The Little Drummer Girl - świetny, mocno niedoceniony thriller terrorystyczny George'a Roy Hilla z niecodzienną, acz trochę denerwującą z początku rolą Diane Keaton. Mam co prawda wrażenie, że potencjał nie został w pelni wykorzystany i film mógł być lepszy, niemniej to wciąż świetne, dosadne, mocne kino, jakiego dzisiaj brakuje. Black Sunday nie przebija, ale i tak warto.
7.5 / 10
Joheunnom nabbeunnom isanghannom - faktycznie zakręcony film. Szkoda jedynie, że ciut przydługi i po jakimś czasie jego forma męczy. Poza tym Dobry jest zupełnie nijaki. Ogółem spodziewałem się czegoś lepszego, choć jako komedio-pastisz to się sprawdza.
6 / 10
Light of Day - Michael J. Fox próbuje zerwać z wizerunkiem McFly'a (choć też gra tu na gitarze). Jako jego siostra całkiem niezła Joan Jett, a na drugim planie świetna jak zwykle Gena Rowlands. Ogólnie sympatyczny, acz nieco lekki film o muzyce i szarej rzeczywistości, która szybko sprowadza na ziemię przyszłe "gwiazdy" rocka.
6 / 10
7.5 / 10
Anonyma - Eine Frau in Berlin - mogło być nieszablonowe, może nawet wielkie kino o sprawach i z punktu widzenia, który raczej zlewa się przy filmach o II WŚ. Ale wyszło jedynie dobrze, miejscami jedynie szokująco, a całość niepotrzebnie oparto o wątek miłosny, w dodatku słabo zaznaczony.
7 / 10
Lock Up - łagodna przygodówka, bo nawet nie akcyjniak ze Stallonem, który miło było sobie po latach przypomnieć. Miejscami suchar jakich mało, ale jest parę scen, które gniotą jaja, a całości dopełnia fajny klimacik więzienny i epa Johna Amosa. Raczej dla fanów jednak.
6 / 10
Our Hospitality - sięgnąłem zachęcony wpisem na blogu i... lekko się zawiodłem. Pierwsza połowa super, świetne patenty i typowy humor Keatona. Ale druga została przekombinowana i zamiast przyciągać nuży.
6 / 10
Sherlock Jr. - znacznie, znacznie lepsze od powyższego. W ogóle obok Generała chyba najlepszy, najśmieszniejszy i najodważniejszy Keaton. Trzeba zobaczyć!
8 / 10
For All Mankind oraz In the Shadow of the Moon - dwa świetne dokumenty o podboju kosmosu, a konkretnie Księżyca. Oba ujmują pietyzmem wykonania, niejakim suspensem i nostalgią. Warto.
8 / 10 dla obu
The Little Drummer Girl - świetny, mocno niedoceniony thriller terrorystyczny George'a Roy Hilla z niecodzienną, acz trochę denerwującą z początku rolą Diane Keaton. Mam co prawda wrażenie, że potencjał nie został w pelni wykorzystany i film mógł być lepszy, niemniej to wciąż świetne, dosadne, mocne kino, jakiego dzisiaj brakuje. Black Sunday nie przebija, ale i tak warto.
7.5 / 10
Joheunnom nabbeunnom isanghannom - faktycznie zakręcony film. Szkoda jedynie, że ciut przydługi i po jakimś czasie jego forma męczy. Poza tym Dobry jest zupełnie nijaki. Ogółem spodziewałem się czegoś lepszego, choć jako komedio-pastisz to się sprawdza.
6 / 10
Light of Day - Michael J. Fox próbuje zerwać z wizerunkiem McFly'a (choć też gra tu na gitarze). Jako jego siostra całkiem niezła Joan Jett, a na drugim planie świetna jak zwykle Gena Rowlands. Ogólnie sympatyczny, acz nieco lekki film o muzyce i szarej rzeczywistości, która szybko sprowadza na ziemię przyszłe "gwiazdy" rocka.
6 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings
15-02-2012, 05:04 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-02-2012, 03:44 przez Mefisto.)





