Zrobiłem sobie powtórkę z Drive w sobotę i muszę nieco zweryfikować swoją opinię(oglądałem w kinie z debilami-studentami, co wpłynęło niekorzystnie na odbiór).
Przede wszystkim film jest bardzo stylowy i dopieszczony w kwestiach takich jak: dźwięk, zdjęcia(piękne kadry) montaż, kompozycja poszczególnych ujęć. Realizacja scen samochodowych jest po prostu doskonała, nacisk na realizm i brak tanich efektów.
Druga sprawa to oczywiście Ryan Gosling - jest bardzo wiarygodny i ja kupuję tą jego postać w 100 proc. Facet gra doskonale.
Trzecia sprawa to drugi plan, który również gra bardzo ciekawie.
Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak muzyka idealnie dobrana do obrazu. Wprost niesamowita symbioza i jedność.
No i ta treść też jest w sumie całkiem dobra, teraz gdy obejrzałem sobie na spokojnie, uważam, iż jest to film o matni. Główny bohater ma przesrane od momentu poznania tej kobiety. Fatalizm i tragizm ludzkich losów, czy coś w tym stylu.
Jednak bardzo dobry film.
Przede wszystkim film jest bardzo stylowy i dopieszczony w kwestiach takich jak: dźwięk, zdjęcia(piękne kadry) montaż, kompozycja poszczególnych ujęć. Realizacja scen samochodowych jest po prostu doskonała, nacisk na realizm i brak tanich efektów.
Druga sprawa to oczywiście Ryan Gosling - jest bardzo wiarygodny i ja kupuję tą jego postać w 100 proc. Facet gra doskonale.
Trzecia sprawa to drugi plan, który również gra bardzo ciekawie.
Największe wrażenie zrobiła na mnie jednak muzyka idealnie dobrana do obrazu. Wprost niesamowita symbioza i jedność.
No i ta treść też jest w sumie całkiem dobra, teraz gdy obejrzałem sobie na spokojnie, uważam, iż jest to film o matni. Główny bohater ma przesrane od momentu poznania tej kobiety. Fatalizm i tragizm ludzkich losów, czy coś w tym stylu.
Jednak bardzo dobry film.
20-02-2012, 19:53





