Dla mnie ten cały Gosling jest zupełnie aseksualny. Z początku jego obecność w filmie mnie nawet bardzo irytowała. Jego lalusiowata i chłopięca twarz zupełnie nie współgrała mi z typem człowieka w jakiego się wcielał (twardego, tajemniczego) - wyglądem raczej przypominał mi chłopaka, któremu mocno dokuczano w szkole średniej. Taki lizusek z tą swoją starannie zaczesaną fryzurką na boczek, no.
Możecie się ze mnie śmiać, ale właśnie takie miałam odczucia z początku filmu. Potem się to zmieniło. Na zasadzie, że pozory mylą. I właśnie może dzięki temu (że główny bohater przypomina raczej ciamajdę niż twardziela) Gosling w swojej roli jest tak bardzo autentyczny. Magia!
Możecie się ze mnie śmiać, ale właśnie takie miałam odczucia z początku filmu. Potem się to zmieniło. Na zasadzie, że pozory mylą. I właśnie może dzięki temu (że główny bohater przypomina raczej ciamajdę niż twardziela) Gosling w swojej roli jest tak bardzo autentyczny. Magia!
23-02-2012, 12:54





