Bucho, po nieskończonych studiach też znajdziesz dobrze płatną pracę. Reguły nie ma. No chyba że chcesz zostać stomatologiem, prawnikiem albo fizykiem jądrowym - tutaj studia są raczej niezbędne. Generalnie morał jest taki, że gdy ktoś mnie pyta, co ma robić ze swoim życiem, to ja mu nigdy nie polecę studiowania. Prędzej powiem, żeby poszedł na spawacza lub obsługę cnc, lepsze to niż wyższa szkoła słońca i pogody. Studiowanie to w większości strata czasu, jedyne co można zyskać, to chyba tylko poczucie większej samozajebistości, bo w porównaniu z sebami z podwórka będziesz pewnie postrzegany jako zajebisty. Ostatnio wpadłem na jakieś badania, z których wynikało, że obecnie co druga młoda osoba studiuje. Bardzo skuteczne pranie mózgów. Na studia idzie się dla lansu albo żeby znaleźć męża, albo żeby przedłużyć sobie młodość. Możesz też iść na kulturoznawstwo europejskie i zostać gejem :)
Poza tym ja ogólnie mam bardzo nieprzychylny stosunek do systemu edukacji jako takiego, bo jest on nastawiony na nieodpłatną nadprodukcję zawodowych myślicieli, nie jest także spersonalizowany, już samo to, że do słowa "edukacja" przylgnęło słówko "system" jest trochę przerażające. Ale o tym przy innej okazji.
Poza tym ja ogólnie mam bardzo nieprzychylny stosunek do systemu edukacji jako takiego, bo jest on nastawiony na nieodpłatną nadprodukcję zawodowych myślicieli, nie jest także spersonalizowany, już samo to, że do słowa "edukacja" przylgnęło słówko "system" jest trochę przerażające. Ale o tym przy innej okazji.
06-03-2012, 19:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2012, 19:13 przez Mental.)






