Ogladalem to juz dość dawno temu i mogę powiedzieć tyle - film pozornie ma wszystko to, co powinien mieć dobry film o zemście/samotnym mścicielu: jest brutalność, jest ponuro, a bohater jest bezwzgledny dla swoich przeciwników. Jednak z jakiegoś powodu to nie działa. Nie wiem dlaczego. Może rzeczywiście momentami jest zbyt melodramatyczne. Sceny akcji nie przyspieszają bicia serca, ani jakoś szczególnie nie poruszają, ot, po prostu są. Nie wiem, to nie jest zły film, ale jak skończyłem go oglądać powoli zaczął ulatniać się z głebi mojej świadomości w przestrzeń i gdyby nie ten temat, nawet bym o nim nie pamiętał.
10-03-2012, 06:26





