Jeśli fakt że film nie został zarejestrowany fizyczną, ale wirtualną kamerą oznacza dla ciebie, że zdjęcia i praca kamery nie istnieją, to masz bardzo blade pojęcia na temat tego czym w ogóle są zdjęcia w filmie.
Wspomniany Rango, dla mnie najlepsza wizualnie animacja do tej pory, jest najlepszym przykładem na to, że granica między zdjęciami realnymi i wirtualnymi totalnie się zatarła; w dodatkach na BD w pewnym momencie jest nawet mowa o rodzajach soczewek (!!!). Piszesz o tym z takim lekceważeniem, jakby kadrowanie, głębię ostrości, ruchy kamery i całą resztę robił komputer, tymczasem o tym wszystkim ktoś zadecydował.
PS. http://evanerichards.com/2009/427 :
Wspomniany Rango, dla mnie najlepsza wizualnie animacja do tej pory, jest najlepszym przykładem na to, że granica między zdjęciami realnymi i wirtualnymi totalnie się zatarła; w dodatkach na BD w pewnym momencie jest nawet mowa o rodzajach soczewek (!!!). Piszesz o tym z takim lekceważeniem, jakby kadrowanie, głębię ostrości, ruchy kamery i całą resztę robił komputer, tymczasem o tym wszystkim ktoś zadecydował.
PS. http://evanerichards.com/2009/427 :
Cytat:Cinematographer (Camera): Jeremy LaskyJakieś pytania? Swoją drogą którykolwiek kadr z Wall-E niczym konwój walców miażdży twoje kuriozalne stwierdzenie, że w animacjach nie ma zdjęć.
11-03-2012, 01:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-03-2012, 01:27 przez Mierzwiak.)





