A ja sobie wczoraj oglądałem właśnie Without Warning. Pełny tytuł : Without Warning (meteors hitting Earth) z roku 1994.
Taż pamiętam, że za pierwszym razem film oglądałem z nosem w kineskopie. Ale wczoraj za drugim razem już nie tak emocjonująco, choć dalej film bardzo ciekawy, szczególnie sama koncepcja filmu w postaci relacji wiadomości (notabene dziw aż że do tej pory nikt nie zrobił dobrego filmu na podobnej zasadzie, chyba tego typu koncepcje kina nie sprzedają się na dużym ekranie po prostu).
Film zdecydowanie należy do tych, które porywają głównie za pierwszym razem.
Taż pamiętam, że za pierwszym razem film oglądałem z nosem w kineskopie. Ale wczoraj za drugim razem już nie tak emocjonująco, choć dalej film bardzo ciekawy, szczególnie sama koncepcja filmu w postaci relacji wiadomości (notabene dziw aż że do tej pory nikt nie zrobił dobrego filmu na podobnej zasadzie, chyba tego typu koncepcje kina nie sprzedają się na dużym ekranie po prostu).
Film zdecydowanie należy do tych, które porywają głównie za pierwszym razem.
Si vis pacem, para bellum.
08-06-2007, 11:43






