Miłe zaskoczenie, tym bardziej, że nie miałem wobec filmu żadnych oczekiwań.
Zanim przejdę do wyliczanki dwie sprawy:
1) jakiekolwiek porównania i zestawianie tego ze Zmierzchem jest dla Hunger Games krzywdzące, bo ten film posiada wszystko, czego tam nie ma, począwszy od fabuły a na aktorstwie kończąc. Nikt tu nie strzela kretyńskich min gapiąc się sobie w oczy przez 5 minut, muskulatora aktora nie jest przedmiotem dialogów ani fetyszem operatora, nikt tu nie miota się w pościeli jak rozwydrzony bachor ani nie rozmawia o porównywaniu smrodów. Czy tylko ja dostrzegam tę różnicę?
2) jakiekolwiek porównania i zestawianie tego z Battle Royale jest nieuzasadnione, bo poza motywem turnieju z udziałem młodzieży walczącej o przetrwanie nic ich nie łączy i trudno chyba o bardziej różne podejście do tego samego tematu, pozornie tego samego, bo tutaj mamy wstęp do większej historii.
+ Może i niezbyt oryginalna, jak i niedostatecznie nakreślona, ale interesująca alternatywna rzeczywistość
+ Jennifer Lawrence, która wnosi cały film na nieco wyższy poziom i gra lepiej, niż tego wymaga rola
+ Przerysowani, ale sympatyczni i zabawni Tucci oraz Banks
+ Wciąga, a nawet dostarcza emocji
+ Niezłe ominięcie ograniczeń PG-13; widziałem to, co chciałem widzieć, czy te wszystkie króciutkie ujęcia tuż po rozpoczęciu turnieju faktycznie były tak krwawe?
- Brakuje poczucia prawdziwej walki o przetrwanie, sam turniej (ogólnie, bo pojedynczych dobrych scen nie brakuje) jest zresztą najsłabszą częścią filmu
- Momentami zbyt chaotyczne zdjęcia
Zanim przejdę do wyliczanki dwie sprawy:
1) jakiekolwiek porównania i zestawianie tego ze Zmierzchem jest dla Hunger Games krzywdzące, bo ten film posiada wszystko, czego tam nie ma, począwszy od fabuły a na aktorstwie kończąc. Nikt tu nie strzela kretyńskich min gapiąc się sobie w oczy przez 5 minut, muskulatora aktora nie jest przedmiotem dialogów ani fetyszem operatora, nikt tu nie miota się w pościeli jak rozwydrzony bachor ani nie rozmawia o porównywaniu smrodów. Czy tylko ja dostrzegam tę różnicę?
2) jakiekolwiek porównania i zestawianie tego z Battle Royale jest nieuzasadnione, bo poza motywem turnieju z udziałem młodzieży walczącej o przetrwanie nic ich nie łączy i trudno chyba o bardziej różne podejście do tego samego tematu, pozornie tego samego, bo tutaj mamy wstęp do większej historii.
+ Może i niezbyt oryginalna, jak i niedostatecznie nakreślona, ale interesująca alternatywna rzeczywistość
+ Jennifer Lawrence, która wnosi cały film na nieco wyższy poziom i gra lepiej, niż tego wymaga rola
+ Przerysowani, ale sympatyczni i zabawni Tucci oraz Banks
+ Wciąga, a nawet dostarcza emocji
+ Niezłe ominięcie ograniczeń PG-13; widziałem to, co chciałem widzieć, czy te wszystkie króciutkie ujęcia tuż po rozpoczęciu turnieju faktycznie były tak krwawe?
- Brakuje poczucia prawdziwej walki o przetrwanie, sam turniej (ogólnie, bo pojedynczych dobrych scen nie brakuje) jest zresztą najsłabszą częścią filmu
- Momentami zbyt chaotyczne zdjęcia
25-03-2012, 17:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-03-2012, 17:03 przez Mierzwiak.)





