Mnie się film podobał, chociaż nie jestem wniebowzięty - wiem, że mógłbym piać z zachwytu (i zapewne wielu uznałoby ten film za istny cud), gdyby tylko kilka drobnostek zmienić.
1. Głębia relacji między postaciami
Film długi, ale i tak brakło na nakreślenie dylematów moralnych, ukazania woli przetrwania. Zamiast tego, w większości czasu przed Igrzyskami widzimy uśmiechniętych (poza wiadomo kim) ludzi idących... no kurde, idą na śmierć gdzie nie tylko człowiek jest wrogiem, ale i (no wiadomo kto) i po prostu lajtowo się uśmiechają. Albo to zmienić, albo uzasadnić! (czyt.2)
2. Przedstawiony świat, szczególnie miasto, jest tak surrealistyczny, że go łykam i tyle. Niech będzie, ale można było dodać 5-10 minut ukazujących ten świat właśnie, bo to przez TEN świat dzieje się to, co się dzieje; istnieje utopijne społeczeństwo, które akceptuje tę formę rozrywki, i o ile było tych dziwaków widać na paradzie rydwanów, później znikli z własnego świata. Myślę, że przeniesienie widza chociaż na chwile, takie krótkie zaproszenie do tej utopii, dobrze by zrobiło emocjom.
3. Jennifer Lawrence pozamiatała. Zaryzykuje stwierdzenie, że dźwiga film na swoich barkach, ale gdyby nie wypaliła aktorka w tej roli, film straciłby wszystko, co ma do zaoferowania, bo reszta byłaby tandetą na modłę dawnej futurystycznej kiczowatości bez pokrycia.
Na razie 7/10 - ale to może ulec zmianie.
1. Głębia relacji między postaciami
Film długi, ale i tak brakło na nakreślenie dylematów moralnych, ukazania woli przetrwania. Zamiast tego, w większości czasu przed Igrzyskami widzimy uśmiechniętych (poza wiadomo kim) ludzi idących... no kurde, idą na śmierć gdzie nie tylko człowiek jest wrogiem, ale i (no wiadomo kto) i po prostu lajtowo się uśmiechają. Albo to zmienić, albo uzasadnić! (czyt.2)
2. Przedstawiony świat, szczególnie miasto, jest tak surrealistyczny, że go łykam i tyle. Niech będzie, ale można było dodać 5-10 minut ukazujących ten świat właśnie, bo to przez TEN świat dzieje się to, co się dzieje; istnieje utopijne społeczeństwo, które akceptuje tę formę rozrywki, i o ile było tych dziwaków widać na paradzie rydwanów, później znikli z własnego świata. Myślę, że przeniesienie widza chociaż na chwile, takie krótkie zaproszenie do tej utopii, dobrze by zrobiło emocjom.
3. Jennifer Lawrence pozamiatała. Zaryzykuje stwierdzenie, że dźwiga film na swoich barkach, ale gdyby nie wypaliła aktorka w tej roli, film straciłby wszystko, co ma do zaoferowania, bo reszta byłaby tandetą na modłę dawnej futurystycznej kiczowatości bez pokrycia.
Na razie 7/10 - ale to może ulec zmianie.
loading podpis...
25-03-2012, 21:07
Spoiler




