Trzej muszkieterowie (1961)
Na razie zwlekam z obejrzeniem najnowszej wersji przygód muszkieterów. Kiedy jakiś rok temu obejrzałem adaptację George'a Sidneya z 1948 roku to stała się moją ulubioną wersją tej opowieści i to się nie zmieniło po obejrzeniu wersji francusko-włoskiej w reżyserii Bernarda Borderie. Podzielenie filmu na dwie części (o podtytułach Diamentowe spinki królowej i Zemsta Milady) sugerowało dość wierne potraktowanie wydarzeń z książki. Lecz pozory mylą i kiedy przyjrzeć się bliżej okazuje się, iż Borderie traktuje wydarzenia jeszcze bardziej powierzchownie niż krótsza wersja hollywoodzka z 1948. W dodatku film Borderie jest bardziej staroświecki niż adaptacja z lat 40-tych. Wątek diamentowych spinek został przedstawiony zbyt chaotycznie, by wzbudzić jakiekolwiek emocje. Wątek zemsty Milady wygląda nieco lepiej ze względu na świetnie obsadzoną w roli podstępnej hrabiny Mylene Demongeot. Atuty filmu to piękne dekoracje i kostiumy, klasyczne pojedynki na szpady, błyskotliwe dialogi oraz zaskakujący finał rozegrany wśród skał. Mimo wad ten film i tak zajmuje u mnie trzecią pozycję jeśli chodzi o adaptacje Trzech muszkieterów Dumasa - jest więc słabszy od anglojęzycznych wersji '48 i '73, lecz znacznie lepszy od wersji '93 i '01.
Ocena: 6/10
Na razie zwlekam z obejrzeniem najnowszej wersji przygód muszkieterów. Kiedy jakiś rok temu obejrzałem adaptację George'a Sidneya z 1948 roku to stała się moją ulubioną wersją tej opowieści i to się nie zmieniło po obejrzeniu wersji francusko-włoskiej w reżyserii Bernarda Borderie. Podzielenie filmu na dwie części (o podtytułach Diamentowe spinki królowej i Zemsta Milady) sugerowało dość wierne potraktowanie wydarzeń z książki. Lecz pozory mylą i kiedy przyjrzeć się bliżej okazuje się, iż Borderie traktuje wydarzenia jeszcze bardziej powierzchownie niż krótsza wersja hollywoodzka z 1948. W dodatku film Borderie jest bardziej staroświecki niż adaptacja z lat 40-tych. Wątek diamentowych spinek został przedstawiony zbyt chaotycznie, by wzbudzić jakiekolwiek emocje. Wątek zemsty Milady wygląda nieco lepiej ze względu na świetnie obsadzoną w roli podstępnej hrabiny Mylene Demongeot. Atuty filmu to piękne dekoracje i kostiumy, klasyczne pojedynki na szpady, błyskotliwe dialogi oraz zaskakujący finał rozegrany wśród skał. Mimo wad ten film i tak zajmuje u mnie trzecią pozycję jeśli chodzi o adaptacje Trzech muszkieterów Dumasa - jest więc słabszy od anglojęzycznych wersji '48 i '73, lecz znacznie lepszy od wersji '93 i '01.
Ocena: 6/10
13-05-2012, 11:19





