Cytat:Tutaj mam szereg pytań do miłośników tego filmu. Pytanie pierwsze: dlaczego w filmie nie przeklinają? Ani razu nie pada słowo "Fuck", nie mówiąc już o tak demoralizującej wiązance jak "What a fuck are you doin'?!" Przecież Batman Nolana to ponoć realistyczne studium psychiki człowieka-nietoperza? Bale może zabijać złych bandytów, a powiedziec "Kurwa" nie może - czemu?z prostej przyczyny, bo na Batmana mozna iść z dziećmi.
I po drugie - słowo "fuck" w filmach mi do szczęscia potrzebne nie jest i nigdy nie było.
Cytat:Drugie pytanie: czy nie sądzicie, że zaangażowanie Hauera i Freemana do ról dwóch kolesi, którzy pojawiają się na ekranie w sumie przez 10 minut było posunięciem fajowym z punktu widzenia marketingu, ale zupełnie bezsensownym ze wszystkich innych punktów widzenia?było posunięciem fajowym z wszystkich punktów widzenia.
Cytat:Pytanie trzecie: czy nie uważacie, że Lian Neeson może grać różnych bohaterów, ale do roli czarnego charakteru akurat nie pasuje? Czarne charaktery to moim zdaniem najlepsza rzecz w Batmanach, a tutaj taka plama. Koleś wygląda, jak dobrotliwy tatuś, a nie psychopata gotowy zmieść Gotham z powierzchni ziemi.Neeson w roli czarnwego charakteru był genialny tak samo jak Oldman w roli poczciwego Gordona.
Ogólnie to jest taki Batman na jakiego czekałem przeszło 15 lat dlatego tawiam go wyżej niż Burtonowskie i nie mogę się doczekać sequela, który ma spore szanse BB przebić i to bez jednego "fucka".
Natomiast Batman Burtona to batman alternatywny, bardzo fajny, ale nie ten batman , którego znamy z komiksu - Batman Burtona zabija, tamten nie zabijał, batman Burtona sprawia wrażenie świra, ten komiksowy raczej takiego wrażenia nie sprawiał > dokładnie jak ten u Nolana.
07-02-2007, 12:58





