Oczywiście, nie generalizujmy. 1% amerykańskich komiksów jest arcydoskonały. Ale jak dziś patrzę na taki Batman: Venom, który kiedyś uważałem za arcydzieło, to śmiać mi się chce. Tak, te komiksy są naiwne i głupie. Przykro mi, ale nawet jak w gównie znajdzie się wisienka, to nie znaczy że gówno nabiera smaku wanilii.
EDIT:
A poza tym komiks to zupełnie inne medium niż film i porównywanie dialogów z komiksów do dialogów z filmów to trochę chybiony pomysł. Można dobrze wypowiedzieć najgorzej napisany dialog (Han Solo!), ale czytanie beznadziejnych dialogów nie przechodzi. Dlatego dialogi z każdego filmu w mojej sygnaturce - choćby i najgorsze - ze względu na kunszt aktorów zawsze będą o klasę lepsze niż złe dialogi z komiksów.
EDIT:
A poza tym komiks to zupełnie inne medium niż film i porównywanie dialogów z komiksów do dialogów z filmów to trochę chybiony pomysł. Można dobrze wypowiedzieć najgorzej napisany dialog (Han Solo!), ale czytanie beznadziejnych dialogów nie przechodzi. Dlatego dialogi z każdego filmu w mojej sygnaturce - choćby i najgorsze - ze względu na kunszt aktorów zawsze będą o klasę lepsze niż złe dialogi z komiksów.
09-02-2007, 22:43






