Nie skreślam jej, dzizas kurna ja pierniczę. Lubię Batmana, tak jak LUBIĘ AMERYKAŃSKIE KOMIKSY. Ale uważam, że ta postać jest po prostu "cheesy" - tandetna, kiczowata, jak większość amerykańskich komiksów (które LUBIĘ, ale uważam za KICZOWATE, a więc NIE są jakimś dziełem sztuki - ile razy mam to powtarzać?!). Tak się jednak składa, że w komiksie kiczowatości nie trawię - co innego w filmach. Filmy Burtona o Batmanie jednakże nie są kiczowate, tylko groteskowe - a to już mi się podoba. BB nie widziałem, to się nie wypowiem.
P.S.
Po co kreskujesz wyraz "boską"? To przekleństwo?
P.S.
Po co kreskujesz wyraz "boską"? To przekleństwo?
12-02-2007, 10:24






