Część pierwsza jest naprawdę wyjątkowa i to jeden z moich ulubionych filmów. Wspaniałe sceny nabierania mocy w retrospekcjach (te pod wodą są fantastyczne (znaczy w sensie świetności :))), czy surowy miejski klimat 80s. Chyba najlepszy soundtrack w historii kina i legendarne piosenki Queen. Zasłużone 9/10.
Nowe Życie - Film oglądam, bo fajnie się go ogląda i jest niezły klimat. Archaiczne efekty specjalne też robią swoje, lubię czasem takie kiczowato-tandetne klaski. Najlepsza scena to jak Louis wchodzi do domu Connora i widzi róże pamiątki, a w tle instrumentalne "Who wants to live forever". Bodajże "Princess of The Universe" leci podczas sceny w barze. Od nielogiczności i debilizmów się roi, i każdy na pewno zna ich z milion, więc szkoda czasu się powtarzać. Za ten klimacik i przyjemność z oglądania 5/10.
Czarnoksiężnik - Bądź co bądź jest to całkiem niezłe, ale praca kamery, czy w ogóle jakość filmu jest do dupy. Reszta może być, najlepsze to oczywiście sceny w Szkocji, z piosenką w tle, no i scenki z naszym Nieśmiertelnym i Unger. Niezła jest też muzyka, a efekty specjalne też mogą być. 6/10.
Nowe Życie - Film oglądam, bo fajnie się go ogląda i jest niezły klimat. Archaiczne efekty specjalne też robią swoje, lubię czasem takie kiczowato-tandetne klaski. Najlepsza scena to jak Louis wchodzi do domu Connora i widzi róże pamiątki, a w tle instrumentalne "Who wants to live forever". Bodajże "Princess of The Universe" leci podczas sceny w barze. Od nielogiczności i debilizmów się roi, i każdy na pewno zna ich z milion, więc szkoda czasu się powtarzać. Za ten klimacik i przyjemność z oglądania 5/10.
Czarnoksiężnik - Bądź co bądź jest to całkiem niezłe, ale praca kamery, czy w ogóle jakość filmu jest do dupy. Reszta może być, najlepsze to oczywiście sceny w Szkocji, z piosenką w tle, no i scenki z naszym Nieśmiertelnym i Unger. Niezła jest też muzyka, a efekty specjalne też mogą być. 6/10.
16-07-2012, 15:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-07-2012, 15:56 przez Goro Gondo.)





